12 February 2015

Szalony lunch w Singapurze :)


Dojechaliśmy koniec końców do Singapuru :) I stało się, wybraliśmy się wczoraj na fantastyczny lunch do hotelu Marina Sands - ikony Singapuru. Hotel, w niesamowitym kształcie, powstał kilka lat temu, nocleg kosztuje tu majątek ale w cenie oczywiście jest wejście na basen który znajduje się na samej górze tego budynku. Oczywiście widoki są niesamowite :) My w hotelu nie mieszkamy, niestety, ale wybraliśmy się coś zjeść. Codziennie serwowany jest tu w największej restauracji w lobby hotelowym, bufet w porach posiłków i goście z zewnątrz też mogą skorzystać za odpowiednią opłatą. No nie jest tanio ale uważam, że obiad wart był tej ceny :)
Poszaleliśmy, nie powiem, aż do dziś do śniadania nic nie tknęłam :) Nawet nie bardzo miałam już wczoraj miejsce na dania gorące, tak zachwyciły mnie zimne przekąski, a głównie owoce morza. 
Bufet jest niesamowity, ogromny i jest tam wszystko. Od sushi, przez krewetki, małże, ryby, wędliny, oliwki, pasty, sałatki, zupy, makarony, wszelakie gorące dania z kuchni Azji i Europy aż do serów, słodkości i owoców. Nie sposób spróbować nawet części więc jak pisałam, ja skoncentrowałam się na tym co mi najbardziej smakuje. 
Do tego oczywiście nienaganna obsługa, bezszelestnie kręcąca się po sali i w mgnieniu oka zbierająca talerze, roznosząca napoje i będąca na każde skinienie. Jeśli ktoś wybiera się do Singapuru to gorąco polecam to miejsce :)))
Tak wygląda hotel :)

We flew to Singapore for a few days. A very modern, beautifully kept city, the second most expensive place in the world to stay. The faboulous Marina Bay area is dominated by the Marina Sands hotel with very expensive rooms, needles to say, we never stayed there. On the roof they have an infinity pool only for the hotel guests, but you can go on payment to the top to the viewing platform to admire the views. They have a daily buffes in a very smart restaurant in the hotel lobby which anybody can try. It is not cheap, nothing is in Singapore, but it is the most fabulous buffet I have ever seen and certainly a very good value for money. We had no breakfast on the day we decided to go and spent the full 2,5 hours when the lunch buffet is open. It had literally everything from all around the world. We were unable to sample everything but we still struggled to eat a selection of our favourite dishes, see photos. Aa you would expect from such a prestiogiuos hotel the service was superb and you only had to raise your had to have a waiter or waitress there at your elbow. Should any of you find yourselves in Singapore I can certainly reccomend the lunchtime buffet as an experience you will not forget.


A poniżej nasze szaleństwa :)))

Zaczęliśmy od sushi :


Potem ryby surowe :) Tuńczyk i łosoś oraz ośmiornica :)


I ryby wędzone, makrela, marlin i łosoś


Potem małże i krewetki :)


A na ciepło, parę plasterków pieczonej wołowiny z sosem i warzywkami :)
Na więcej nie miałam już siły :)


Potem sery z różnych zakątków Europy :)


I owoce ...


I na koniec desery :))) 
Próbowaliśmy różnych, jak tutaj i na samej górze wpisu :)


Nie obeszło się bez klasycznych deserów rodem z Anglii :)


I lodów na koniec :)


I jeszcze kilka fotem samego bufetu i wnętrza :)






2 comments:

  1. Dobrze że wreszcie pani wrocila do pisania.

    ReplyDelete