Showing posts with label kuchnia indyjska. Show all posts
Showing posts with label kuchnia indyjska. Show all posts

15 August 2016

Curry ze słodkich ziemniaków i zielonego groszku


Kolejne pyszne curry. Pachnące o kremowej konsystencji. Uwielbiam curry z mleczkiem kokosowym :) A raczej powinnam przyznać, że każde curry uwielbiam. Podczas mojego rocznego pobytu w Indiach zakochałam się w kuchni azjatyckiej i tak już mi zostało. Stąd często kuchnia wschodu gości na moim stole. To curry, podobnie jak i większość innych to proste danie. Jak ktoś zgromadzi sobie w domu małą kolekcję najczęściej używanych przypraw to pozostaje już tylko kupić podstawowe składniki i zabrać się do gotowania. Gorąco polecam. Oczywiście podajemy z ryżem, najlepiej z pachnącym basmati :)

Curry ze słodkich ziemniaków i zielonego groszku

2 łyżki oleju
duża cebula drobno posiekana
2 łyżeczki kminu w proszku
3 łyżeczki kolendry w proszku
1 i 1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki chilli
1 puszka pomidorów (lub 2-3 duże świeże pomidory obrane ze skórki i posiekane)
2 średnie słodkie ziemniaki
1 szklanka zielonego groszku (mrożonego)
ok. 270 ml mleczka kokosowego ( z puszki)

W rondlu rozgrzewamy olej, dodajemy cebulę i smażymy mieszając aż stanie się szklista, wtedy dodajemy przyprawy i smażymy mieszając ok 30 sekund, aż poczujemy ich zapach. Wtedy dodajmy posiekane pomidory i smażymy mieszając na średnim ogniu aż powstanie sos. Słodkie ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę (ok. 2 cm) tuż przed dodaniem gdyż szybko zaczynają brązowieć. Dodajemy je do sosu, dodajemy też groszek i zalewamy mleczkiem kokosowym. Po zagotowaniu przykrywamy i dusimy co jakiś czas mieszając aż ziemniaki będą miękkie. Gotowe :)

14 August 2016

Curry z kalafiora z soją



To pyszne curry zrobiłam parę miesięcy temu ale miałam problemy z lapkiem i nastąpiła dłuższa przerwa we wpisach. Mam nadzieję, że już bardziej regularnie będą pojawiać się nowe przepisy :)
Curry jest proste, bardzo aromatyczne, świetne na letni obiad. Ja dodałąm kostkę sojową co oczywiście jest opcjonalne. Oczywiście podajemy z ugotowanym na sypko ryżem, najlepiej basmati :)

Curry z kalafiora z soją

1 nieduży kalafior, umyty i podzielony na małe różyczki
2 cebule posiekane
pół puszki pomidorów (lub 2 duże świeże obrane ze skórki) - posiekane
parę łyżek oleju
łyżka startego świeżego korzenia imbiru
1/2 łyżeczki nasion kminu
kilka świeżych listków curry (można kupić w sklepach z orientalną żywnością)
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki ostrego chilli w proszku
1 łyżeczka przyprawy "garam masala"
woda 
1 szklanka kostki sojowej (opcjonalnie)
świeża kolendra do posypania przed podaniem (opcjonalnie)

Do rondla wlewamy parę łyżek oleju, gdy będzie gorący wrzucamy kmin, listki curry i starty imbir, smażymy mieszając dłuższą chwilę, następnie dodajemy cebulę i smażymy mieszając aż się lekko zezłoci. Dodajemy wtedy pokrojone w kostkę pomidory, kurkumę, sól i mieszając smażymy kilka minut aż powstanie sos. Dodajemy przyprawę "garam masala" i chilli i mieszamy. Wrzucamy różyczki kalafiora i smażymy w sosie mieszając 2-3 minuty. Zalewamy wodą tak by kalafior był do połowy w płynie. Lepiej nie nalać zbyt dużo, zawsze można dolać troszkę w czasie gotowania. Gotujemy aż kalafior będzie miękki. Jeśli chcemy dodać kostkę sojową dolewamy nieco więcej wody (lecz nie zbyt dużo) i wrzucamy kostkę na około 5 minut przed końcem duszenia kalafiora (gdy jest na wpół miękki). Soja wsiąknie aromatyczny sos. W razie potrzeby można dodać odrobinę wody, gdyby sosu było mało.
Przed podaniem posypujemy posiekaną świeżą kolendrą. 
Smacznego !

31 March 2014

Keralskie curry z ryby z mleczkiem kokosowym


Zawitały u nas na chwilę orientalne klimaty :-) Kilka dni temu zajadaliśmy się smacznym i aromatycznym choć niestety mało fotogenicznym keralskim curry z ryby :-) Przepis pochodzi z książki "The Essenntial Kerala Cookbook".

Meen Mapas 
Curry z ryby z mleczkiem kokosowym

500 gr ryby - u nas dorsza
1 i 1/2 łyżki oleju
1 łyżeczka nasion gorczycy
1/2 łyżeczki nasion kozieradki (methi)
1 średnia cebula posiekana
4 zielone chilli przecięte wzdłuż 
12 ząbków czosnku, posiekane
3 cm kawałek świeżego korzenia imbiru, obranego i posiekanego
1 gałązka świeżych listków curry (ok. 10 listków)
3 płatki "cambodge" - u nas zastąpiony pastą tamaryndową - ok. łyżeczki
1 łyżeczka soli
3/4 szklanki mleczka kokosowego

mix przypraw:
1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
1/2 łyżeczki chilli w proszku
2 łyżeczki mielonej kolendry
4 łyżki wody

Czyścimy rybę i kroimy na kawałki kilku centymetrowej wielkości ( u nas były nieco większe bo korzystaliśmy z całej ryby nie z fileta) i płuczemy. Rozgrzewamy w rondlu olej, dodajemy nasiona gorczycy, kiedy zaczną "pryskać" dodajemy nasiona kozieradki, cebulę, zielone chilli, czosnek, imbir, listki curry i smażymy mieszając aż cebulka się zeszkli. Mieszamy mix przypraw, dodajemy do rondla i smażymy mieszając jeszcze kilka minut. Dodajemy cambodge (u nas pastę tamaryndową) i za chwilę rybę, sól, mieszamy delikatnie i gotujemy na małym ogniu aż ryba będzie miękka a sos się zagęści. Dodajemy mleczko kokosowe, zagotowujemy i zdejmujemy z ognia. Gotowe!
Podajemy z ryżem basmati. Można oczywiście posypać po wierzchu świeżą kolendrą, wedle uznania. :-)

12 November 2013

Curry z ziemniaków, ciecierzycy i jarmużu


A dziś na blogu trzecie i ostatnie curry  mojego męża, już nie tak kolorowe jak to poprzednie, ale pikantne i bardzo smaczne. To curry z ziemniaków, ciecierzycy i jarmużu (ten ostatni z naszej działki).
Na tydzień znikam z blogosfery, więc będzie tu cisza, bo jedziemy z wizytą na "Wyspę". Po powrocie z pewnością wrzucę krótką relację i jakieś zdjęcia.

Curry z ziemniaków, ciecierzycy i jarmużu

2 puszki ciecierzycy (odcedzonej i przepłukanej)
1 łyżeczka nasion kminu
1 łyżeczka nasion kolendry
1/2 łyżeczki nasion gorczycy
1 ostre suszone chilli, rozgniecione
1 łyżeczka kurkumy
2,5 cm świeżego korzenia imbiru, obranego i startego na tarce
1 łyżka oleju
1 duża cebula, pokrojona na cienkie półplasterki
2 ząbki czosnku, drobno posiekane
700 ml wywaru warzywnego lub drobiowego
250 gr ziemniaków, obranych i pokrojonych w 3 cm kostkę
150 gr jarmużu lub kapusty, poszatkowane
świeże listki kolendry posiekane do przybrania przed podaniem.
jogurt naturalny (najlepiej typu greckiego) - do podania wraz z daniem

Na rozgrzanej patelni prażymy parę minut nasiona kminu, kolendry i gorczycy oraz chilli, aż zaczną intensywnie pachnieć. Mielimy je, gdy przestygną,  w młynku na proszek i mieszamy z kurkuma i imbirem. 
W rondlu rozgrzewamy olej i smażymy cebulę, mieszając aż stanie się miękka i lekko złota. Dodajemy czosnek i przyprawy, mieszamy i smażymy parę minut. Dodajemy wywar i gotujemy 5 minut, następnie dodajemy ziemniaki i cieciorkę i gotujemy aż ziemniaki będą prawie miękkie. Dodajemy wtedy jarmuż/kapustę i gotujemy jeszcze 5 minut, tak by kapusta zmiękła. Podajemy z ryżem, posypane posiekanymi listkami kolendry i łyżką jogurtu. Smacznego.

Curry z kalafiora, papryki i groszku


Dziś przedstawiam kolejne curry przygotowane przez mojego męża. Tym razem jest to kolorowe i aromatyczne curry z kalafiora, słodkich papryk i groszku.

Curry z kalafiora, papryki i groszku

1/2 dużego kalafiora lub 1 mały, podzielony na małę różyczki
1 cebula posiekana
2 ząbki czosnku, posiekane
1 puszka pomidorów w kawałkach
2-3 czerwone papryki pokrojone na nieduże kawałku
300 gr mrożonego groszku
2-3 łyżki oleju
1 łyżeczka nasion gorczycy
1 łyżeczka nasion kolendry
1 łyżeczka nasion kminu
2 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka chilli w proszku
5 cm kawałek świeżego imbiru, obranego i startego na tarce
300-500 ml wywary warzywnego
sól do smaku
świeża kolendra do posypania przed podaniem

Na patelni bez tłuszczu prażymy nasiona (gorczycy, kolendry i kminu) aż zaczną brązowieć i intensywnie pachnieć. Gdy przestygną mielimy na proszek (w młynku lub moździerzu). Dodajemy starty imbir i posiekany czosnek do zmielonych nasion, mieszamy do uzyskania pasty.
W rondlu rozgrzewamy olej, smażymy cebulę aż stanie się szklista, dodajemy kurkumę i chilli oraz pastę i smażymy mieszając przez chwilę, dodajemy kalafior, mieszamy, doprawiamy solą, dodajemy paprykę, ponownie mieszamy i gotujemy kilka minut. Dodajemy pomidory i wywar, po zagotowaniu skręcamy ogień, przykrywamy rondel i dusimy aż kalafior będzie prawie miękki - ok. 10 minut, dodajemy wtedy groszek, gotujemy jeszcze kolka minut. W razie potrzeby doprawiamy nieco solą. Przed podaniem posypujemy posiekanymi listkami świeżej kolendry. Podajmy z ryżem i chutneyem lub piklami.

11 November 2013

Curry z ryby mojego męża


U nas nadal w kuchni królują wschodnie klimaty :-) Tym razem to mój drogi mąż poszalał i upichcił różne pyszne curry, które w nabliższych dniach znajdą się na blogu. Dziś zacznę od curry z ryby, a konkretniej z dorsza, którego kupiliśmy (tuszkę) i podzieliliśmy na grubsze plastry (dzwonka). Poniższy przepis powstał spontanicznie i jest autorstwa mojego męża. Curry jest łagodne, ale oczywiście można go "podostrzyć" dodając chilli wedle gustu.

Curry z ryby mojego męża

ok 1 kg świeżej ryby - u nas dorsz pokrojony w grubsze dzwonka
1-2 łyżki oleju
1 duża cebula, posiekana
3 ząbki czosnku, posiekane
3 duże pomidory, obrane i pokrojone na małe kawałki
1 łyżka przyprawy "fish masala" (gotowa mieszanka przypraw, którą kiedyś przywiozłam z Indii, można poszukać w sklapach z orientalnymi przyprawami)
2-3 kawałki kokum
1/2 litra wywaru warzywnego lub wody
sól i pieprz do smaku

W rondlu smażymy na oleju cebulę i czosnek aż staną się szkliste, dodajemy przyprawę i kokum i smażymy chwilę mieszając, dodajemy potem pomidory oraz wywar/wodę i gotujemy aż pomidory się ugotują i powstanie sos. Przyprawiamy sola i pieprzem do smaku. Do gotującego się sosu dodajemy rybę i dusimy na małym ogniu ok. 10-15 minut, sprawdzając przed podaniem czy jest ugotowana. Podajemy od razu z ryżem i piklami.

27 October 2013

Keralskie curry z dyni w mleczku kokosowym


A oto kolejne curry jakie przygotowałam, podobnie jak poprzednie, rodem z Kerali w Indiach. Tym razem wykorzystałam kolejną z naszych dyń (wyhodowanych przez mojego utalentowanego męża), Queensland Blue.

Keralskie curry z dyni w mleczku kokosowym

300 - 350 gr dyni (miąższu)
100 ml mleczka kokosowego
1 łyżeczka nasion kminu
1 łyżeczka nasion gorczycy
1/2 łyżeczki nasion kozieradki
10-15 świeżych listków curry
2 całe świeże chilli
1 łyżka oleju
1 szklanka wody
1/2 łyżeczki kurkumy
sól do smaku
1/2 łyżeczki asafetydy

Miąższ dyni kroimy w kostkę ok. 2 cm, przekładamy do rondelka, zalewamy wodą i gotujemy ok. 10 minut aż dynia będzie miękka. Kilka kawałków dyni rozgniatamy łyżką na pure tak by nasze curry było nieco gęściejsze. Dodajemy mleczko kokosowe, sól i kurkumę i gotujemy jeszcze 2-3 minuty i odstawiamy na bok. W osobnym małym rondelku rozgrzewamy olej i dodajemy nasiona kminu, gorczycy i kozieradki, smażymy aż zaczną pękać i pryskać, dodajemy wtedy chilli, listki curry i asafetydę, mieszamy i dodajemy do curry. Mieszamy wszystko i gotowe! Podajemy z ryżem.


Kolejna nasza dynia wyhodowana przez mojego męża - Queensland Blue, piękna w kolorze i bardzo smaczna :-)




25 October 2013

Keralskie curry z kurczaka z jogurtem i orzechami nerkowca


Ostatnio naszła mnie nieodparta chęć na indyjskie jedzonko :-) Pomyślałam o naszej zeszłorocznej podróży po południowych Indiach i pysznym jedzonku, jakim się tam rozkoszowaliśmy, sięgnęłam po moją książkę z przepisami kuchni keralskiej (The Essential Kerala Cookbook) i oto trafiłam na przepis aromatycznego, bardzo ostrego curry z kurczakiem. Nie zaryzykowałam czterech łyżeczek chilli, dałam dwie a i tak było dosyć ostre, nie na tyle, żeby łzy mi leciały strumieniem, ale wystarczająco, żeby wystąpiły mi małe kropelki potu na czole ;-)
Bardzo lubię gotować indyjskie potrawy, cały dom pachnie wtedy egzotycznymi przyprawami i mam taką moją małą namiastkę Indii.

Keralskie curry z kurczaka z jogurtem i orzechami nerkowca
Chicken curry with Curd and Cashewnut

1 kg kurczaka
2 i1/2 łyżki oleju
3 łyżki orzechów nerkowca (niesolonych)
4 średnie cebule, posiekane
5 cm kawałek cynamonu
2 łyżeczki chilli w proszku (w oryginalnym przepisie 4 łyżeczki)

marynata:
ok. 100-150 ml gęstego jogurtu naturalnego (np. jogurt grecki)
1 łyżeczka kurkumy w proszku
1 łyżeczka soli

pasta:
3 łyżki orzechów nerkowca (niesolonych)
3 łyżki gęstego jogurtu naturalnego

Kurczaka myjemy, ściągamy skórę, kroimy na kawałki (ok. 5 cm) i osuszamy. Mieszamy składniki marynaty i dokładnie obtaczamy nią kawałki kurczaka. Naczynie przykrywamy i odstawiamy na ok. 1 godzinę. Po tym czasie rozgrzewamy w rondku 1 łyżkę oleju, dodajemy 3 łyżki orzechów nerkowca i smażymy mieszając aż się zrumienią. orzechy wyciągamy i odkładamy na bok. Dodajemy pozostały olej do rondla, dodajemy cebulę i cynamon, smażymy aż cebula zrobi się szklista. Mieszamy chilli z 3/4 szklanki wody, dodajemy do rondla i gdy się zagotuje dodajemy kurczaka wraz z marynatą, mieszamy dokładnie i gotujemy na małym ogniu ok. 20 minut, aż kurczak będzie miękki a sos zgęstnieje. Robimy pastę, w tym celu mielimy orzechy na drobno i mieszamy z jogurtem, gotową pastę dodajemy do kurczaka, mieszamy i gotujemy ok. 5 minut.
Curry podajemy z ryżem posypane pozostałymi orzechami nerkowca.

19 May 2013

curry z ryby i kalafiora


Wczoraj mój drogi mąż ugotował bardzo fajne curry z ryby i kalafiora. Kupiliśmy w tym celu świeżą rybę, belonę. Jest ona bardzo smaczna i dosyć unikalna, gdyż ma niebieskie ości :-) Przepis na to curry zlaneźliśmy w książce "Indian Cookery" aut. Madhur Jaffrey's. Oczywiście zjedliśmy je z ryżem basmati i piklami cytrynowymi.

Curry z ryby i kalafiora

500 g ryby morskiej (filet ze skórą pokrojony na kawałki lub w przypadku belony - dzwonka)
1 i 1/2 łyżeczki mielonego kminu
1 i 1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyzeczki chilli
1 łyżeczka soli
100 gr cebuli posiekanej
ok. 5 cm korzenia imbiru, obranego i posiekanego
1-2 zielone świeże chilli, pkrojone na 3-4 kawałki
ok. 400 ml wody
7 łyżek oleju
ok. 350 gr kalafiora, podzielonego na nieduże różyczki (2-3 cm)
6 łyżek jogurtu naturalnego
świeżo zmielony pieprz

Kawałki ryby umieszczamy w misce, dodajemy po 1/2 łyżeczki mielonego kminu, kolendry i soli, po 1/4 łyżeczki kurkumy i chilli, mieszmy dokładnie, przykrywamy i odstawiamy na ok. 1 godzinę. 
Cebulę, imbir, zielone chilli i 3 łyżki wody miksujemy w blenderze na pastę. 
W rondlu rozgrzewamy 6 łyżek oleju i smażymy różyczki kalafioa aż staną się lekko brązowe, wyciagamy kalafior łyżką cedzakową, przekładamy do miseczki i odstawiamy na bok. Kalafiora posypujemy 1/4 łyżeczki soli i szczyptą czarnego pieprzu, mieszamy.
Do rondla wkładamy kawałki ryby i smażymy z obu stron na lekko złoty kolor, nie chcemy by ryba się ugotowała, tylko podsmażyła.Wyciagamy kawałki ryby łyżką cedzakową i odstawiamy na bok.
Do rondla dodajemy 1 łyżkę oleju i gdy będzie gorący dodajemy pastę z blendera. Smażymy mieszając aż pasta zrobi się jasno brązowa, dodajemy pozostałą 1 łyżeczkę kminu, kolendry, 1/4-1/8 łyżeczki chilli i 3/4 łyżeczki soli, smażymy chwilę, dodajemy 1 łyżkę jogurtu, mieszamy i smażymy ok. 30 sekund i podobnie robimy z pozostałym jogurtem, dodając po 1 łyżce. Dolewamy ok. 400 ml wody i po zagotowaniu delikatnie przenosimy do rondla rybę (żeby nam się nie połamała) oraz kalafior. Przykrywamy częściowo i gotujemy na średnim ogniu ok. 5 minut, aż ryba będzie ugotowana a kalafior miękki. Podczas gotowania polewamy rybę i kalafior powstałym sosem.
Podajemy z ryżem basmati :-)

2 May 2013

Keralskie curry z ryby


W zeszłym tygodniu kupiliśmy w Makro świeżą tilapię i zdecydowaliśmy się zrobić z niej curry. Mąż rybę oczyścił i wyfiletował (zostawiając skórę), by łatwiej była ją potem móc zjeść. Curry rodem z Kerali (przepis z książki "The Essential Kerala Cookbook") jest bardzo aromatyczne, a "kokum" nadaje niesamowitego dymnego zapachu i lekko kwaskowatego smaku. W Kerali kokum jest stosowany tak jak tamarynd w innych krajach Azji. Curry bardzo nam smakowało :-)


Curry z ryby z mleczkiem kokosowym
Meen Mapas

500 gr ryby
1 i 1/2 łyżki oleju
1 łyżeczka nasion gorczycy
1/2 łyżeczki nasion kozieradki
1 średnia cebula, posiekana
4 zielone chilli przecięte wzdłuż
12 ząbków czosnku, posiekanych
3 cm kawałek świeżego korzenia imbiru, posiekany
1 gałązka świeżych listków curry (ok. 10 listków)
3 kawałki kokum
1 łyżeczka soli
3/4 szklanki mleczka kokosowego

mix przypraw:
1/2 łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
1/2 łyżeczki mielonego chilli
2 łyżeczki kolendry mielonej
4 łyżki wody

Kokum dzielimy bna mniejsze kawałki i moczymy w 3/4 szklanki wody ok pół godziny.
Rybę oczyszczamy i kroimy na kawałki ok. 3 cm i płuczemy. W rondlu rozgrzewamy olej i dodajemy gorczycę. Gdy zacznie pękać dodajemy kozieradkę, cebulę, zielone chilli, czosnek, imbir, listki curry i smażymy aż cebula się zeszkli. Dodajemy przyprawy mieszamy z wodą i tąastę dodajem do rondla. Smażymy na małym ogniu przez 5 minut, stale mieszając. Dodajemy namoczony kokum wraz z płynem i zagotowujemy. Dodajemy rybę i sól i delikatnie mieszamy. gotujemy na małym ogniu aż ryba będzie miękka i sos zgęstnieje. Dodajemy mleczko kokosowe, zagotowujemy i ściągamy z ognia. Gotowe!
Podajemy z ugotowanym ryżem.



20 December 2012

curry puffs - paszteciki orientalne


Czas nagle przyspieszył, zresztą tak jest co roku przed Świętami i jak co roku obiecuję sobie przygotować różne specjały i oczywiście nie nadążam :-) Brak mi też czasu na blog, ale mam nadzieję, że to się zmieni już wkrótce.
Dziś proponuję pyszne, aromatyczne paszteciki - curry puffs. Przygotowałam je dwa tygodnie temu jako zakąskę na indyjską kolację, na którą zaprosiliśmy naszych znajomych. Nadzienie jest zasadniczo identyczne z tym jakie przygotowywuje się do indyjskich samos. Paszteciki wyszły pysznie i kilka dni później je powtórzyłam, tym razem do czerwonego barszczyku. Myślę, że są bardzo udaną alternatywą dla tradycyjnych pasztecików i można je sobie szybko przygotować do barszczyku na przykład po Świętach.

Curry Puffs

1 opakowanie ciasta francuskiego
250 g ziemniaków ugotowanych w osolonej wodzie i odcedzonych
1/2 szklanki mrożonego groszku (podgotować kilka minut i odcedzić)
1-2 łyżki oleju
1/2 łyżeczki nasion gorczycy
1/2 łyżeczki nasion kminu
1-2 zielone chilli (świeże)
1nieduża cebulka drobno posiekana
1/3 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1/2 mielonego kminu
sól

Na rozgrzaną patelnię wlewamy olej i dodajemy gorczycę i kmin, smażymy parę minut, dodajemy następnie cebulkę i smażymy aż stanie się lekko szklista. Dodajemy pozostałe przyprawy i smażymy chwilę do wydobycia się aromatu. Dodajemy następnie rozgniecione wcześniej ziemniaki i mieszamy łyżką smażąc i rozdrabniając ziemniaki (lekko zmiażdżyć). Gdyby mieszanina była zbyt sucha dodać odrobinę gorącej wody. Na koniec dodajemy podgotowany groszek, mieszamy i dosalamy do smaku. Jak ktoś lubi bardzo pikantne jedzonko polecam dodać nieco ostrej papryki (mielonej).
Gdy nasze nadzienie nieco przestygnie przygotowujemy ciasto. W tym celu je rozwijamy i kroimy kwadraty ok 8-9 cm lub wycinamy kółka podobnej wielkości. Nakładamy łyżeczką farsz, zlepiamy brzegi i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do ok. 200 C i pieczemy ok 20 minut aż się ładnie zbrązowią.
Podajemy jeszcze gorące lub chłodne - jako zakąskę lub do barszczyku.





22 November 2012

Pyszne curry na mój przyjazd


Wczoraj wróciłam z moich wojaży. Długa podróż (ponad 24 godziny) i różnica czasu (7 godzin) jeszcze przez parę dni będzie dawać mi się we znaki. 
Mój drogi mąż przygotował orientalną ucztę na moje przybycie - curry z kurczaka ze szpinakiem, tarka dal oraz bengalskie curry z dyni i cieciorki. Pycha! W następnym poście więcej zdjęć z podróży, a dziś przepisy na pyszne indyjskie dania w wykonaniu mojego męża. Oryginalne przepisy według Anjum Anand.

Curry z kurczaka ze szpinakiem

500 g świeżych liści szpinaku, bobrze wypłukanych
6 łyżek oleju
3 czarne kardamony
2 listki laurowe
ok. 5 cm cynamonu
3-4 zielone chilli, nacięte wzdłuż
1 duża cebula, posiekana
2 cm świeżego korzenia imbiru, obrany i posiekany
11 ząbków czosnku, obrane
3 duże pomidory, pokrojone na ćwiartki (można sparzyć i obrać ze skórki)
800 g kawałków kurczaka z kością - bez skóry
2 łyżeczki mielonej kolendry
1 i 1/2 łyżeczki przyprawy garam masala
sól do smaku
4 łyżki jogurtu naturalnego
świeżo zmielony pieprz

W blenderze miksujemy szpinak na pure dodając 1-2 łyżki wody, odstawiamy na bok.
Rozgrzewamy olej w rondlu, dodajemy kardamon, liście laurowe i cynamon oraz smażymy 20-30 sekund. Dodajemy zielone chillii cebulę i smażymy dalsze 4-5 minut aż cebula się skarmelizuje. W tym czasie miksujemy w blenderze imbir, czosnek i pomidory do uzyskania gładkiej konsystencji. Gdy cebula się skarmelizuje dodajemy sos pomidorowy, kawałki kurczaka i pozostałe przyprawy, mieszamy dokłądnie, doprawiamy solą do smaku i dusimy ok. 15 minut mieszając od  czasu do czasu. Dodajemy jogurt, mieszamy i smażymy aż sos bardzo zgęstnieje. Dodajemy pure ze szpinaku i dusimy dalsze 10-12 minut, aż kurczak będzie ugotowany. Przyprawiamy do smaku solą i pieprzem i podajemy z ryżem basmati.

Bengalskie curry z dyni i cieciorki

3 łyżki oleju
duża szczypta asafetydy
1 liść laurowy
1/2 łyżeczki przyprawy panch phoran (mieszanka kozieradki, czarnuszki, nason kopru indyjskiego, kminu oraz gorczycy)
1-2 łagodne suszone chilli
1 mała cebula, posiekana
1/2 łyżeczki mielonej kurkumy
2 płaskie łyżeczki mielonego kminu
1 kopiata łyżeczka mielonej kolendry
2 łyżeczki pasty z imbiru (można samemu zrobić - zmiksować w blenderze świeży imbir z malutkim dodatkiem wody)
500 g dyni (butternut squash), obranej i bez pestek, pokrojonej w kostkę ok. 3 -4 cm
200 ml gorącej wody
200 g cieciorki z puszki, opłukanej
1 łyżeczka przyprawy garam masala
1 łyżeczka mielonych nasion kopru indyjskiego
sól i cukier do smaku

Rozgrzewamy olej w rondlu, dodajemy asafetydę, liść laurowy, panch phoran i chilli i smażymy 1-2 minuty, mieszając. Dodajemy cebulę, mieszamy i smażymy 2-3 minuty aż cebula zmięknie i się zezłoci.. Dodajemy kurkumę, kmin i kolendrę, sól, cukier i pastę imbirową, mieszamy, dodajemy odrobinę wody, mieszamy i gotujemy 1-2 minuty. Dodajemy dynię i gorącą wodę, zagotowujemy, skręcamy ogień, przykrywamy rondel i dusimy 10-15 minut, aż dynia będzie miękka.  Dodajemy ciecieorkę, garam masala, koper indyjski i jeszcze odrobinę wody jeśli potrzeba. Doprawiamy do smaku solą i cukrem i gotujemy jeszcze parę minut. Gotowe!

Tarka dal

250 g chana dal (żóltej suszonej soczewicy)
1 litr wody
3 łyżi oleju
1 łyżka nasion kminu
1 mała cebula posiekana
3-4 całe zielone chilli nacięte nożem wzdłuż
2 cm świeżego korzenia imbiru, obranego i pokrtojonego na cienkie paseczki
3 ząbki czosnku, obrane
3 pomidory
3/4 łyżeczki mielonej kurkumy
3/4 łyżeczki przyprawy garam masala
1 i 1/2 łyżeczki mielonej kolendry
sól i świeżo zmielony pieprz
garść świeżej kolendry, posiekanej

Soczewicę wrzucamy do 900 ml wody, mieszamy i zagotowujemy. Usuwamy szumy jeśli pojawią się na powierzchni. Przykrywamy i gotujemy na małym ogniu ok. 35-40 minut aż soczewica będzie prawie miękka. W razie potrzeby dodajemy nieco więcej wody. Gdy soczewica jest gotowa zdejmujemy ją z ognia i odstawiamy by przestygła i zgęstniałą.
Rozgrzewamy patelnię z olejem, dodajemy nasiona kminu i smażymy 20-30 sekund aż wydobędzie się aromat. Dodajemy cebulę, chilli i imbir i smażymy 4-5 minut aż się zezłoci. Miksujemy w blenderze czosnek  i pomidory aż do uzyskania pure, dodajemy do smażonej cebuli, mieszamy. Dodajemy mielone przyprawy i 100 ml wody, mieszamy, doprawiamy do smaku solą i pieprzem i smażymy 15-20 minut aż olej w sosie wypłynie na powierzchnię. Dodajemy ugotowaną soczewicę, mieszamy, w razie potrzeby dodajemy nieco wody. Zagotowujemy, doprawiamy solą i pieprzem do smaku i na koniec, tuż przed podaniem, dodajemy posiekaną świeżą kolendrę i mieszamy. Gotowe!

A poniżej bajeczne orchidee w przepięknym Ogrodzie Orchidei w Singapurze.


10 October 2012

curry rybne mojego męża (fish curry)


W ostatnim poście obiecałam dania zainspirowane naszą wizytą w Anglii... A tu nieoczekiwanie pojawia się coś z zupełnie innej części świata :-) Mielieśmy ochotę na odmianę i od razu wybór padł na Indie! Mój mąż tym razem upichcił "fish curry". W oryginalnym przepisie wykorzystuje się morską białą rybę typu dorsz czy żabnica, jednak w Krakowie nie łatwo o świeży filet takiej ryby, a jak już jest to ceny są obłędne. Tak więc kupiliśmy łososia i to on powędrował do rondla. Wyszedł świetnie, choć z pewnością danie to byłoby jeszcze smaczniejsze z rybą białą. Mój mąż oparł się na przepisie z książki "Cooking with Spices", dodając drobne zmiany według własnego uznania. W przepisie wykorzystuje się "kokum" (a zasadniczo kodampuly), który przywieźliśmy z południowych Indii i Śri Lanki w tym roku. Kokum jest to zewnętrzna część owocu rośliny z rodziny kluzjowatych, do których należy też owoc mangostanu, suszona na słońcu (w przypadku kodampuly też jest to suszona zewnętrzna część owocu). Nadaje potrawom lekko kwaśny smak, używany często z rybami i stosowany czasem jako substytut owocu tamaryndowca. Stosuje się go w południowych Indiach i na Śri Lance. Nie wiem niestety, czy u nas dostępny. W curry znalazły się też malutkie bakłażanki (widoczne na zdjęciu u góry), które wyhodował w szklarni mój mąż i właśnie nam owocują. Jest to odmiana używana w Azjii południowo-wschodniej. Niedługo zbierzemy więcej tych ślicznie wyglądających miniaturowych bakłażanków i doczekają się one wykorzystania w osobnym zupełnie curry.

Fish curry

3 łyżki klarowanego masła ghee
2 średnie cebule drobno posiekane
2 ząbki czosnku, posiekane
1 łyżka świeżo startego imbiru
1/2 łyżeczki chilli mielonego
2 łyżeczki mielonej kolendry
1/2 łyżeczki mielonego kminu
1/2 łyżeczki mielonej kozieradki (fenugreek)
1/2 łyżeczki mielonego pieprzu (czarnego)
1 szklanka gęstego mleczka kokosowego (lub nieco więcej w razie potrzeby)
2 kawałki kokum (w całości)
500 g ryby (filet) najlepiej dorsza lub żabnicy
200 g małych egzotycznych bakłażanów (dodatek mojego męża, można oczywiście pominąć)
1 łyżeczka kurkumy (dodatek mojego męża)
1 łyżeczka soli

W naszym przypadku wykorzystaliśmy łososia, i by uniknąć jego rozdrobnienia się w gotowaniu  mój mąż pokroił rybę na kawałki (ok. 3 cm) i zamarynował na parę godzin w kurkumie i soli. Następnie obsmażył rybę w niewielkiej ilości tłuszczu i odłożył by dodać do curry pod sam koniec gotowania.
W rondlu podgrzewamy masło klarowane i smażymy cebulę, czosnek i imbir aż się lekko zezłocą. Dodajemy mielone przyprawy: chilli, kolendrę, kmin, kozieradkę i pieprz. Mieszamy i smażymy krótko. Dodajemy mleczko kokosowe, dokładnie mieszamy oraz kawałki kokum, po zagotowaniu, skręcamy ogień i gotujemy  przez kilka minut pod przykryciem. Mój mąż dodał na tym etapie malutkie bakłażanki i dusił ok. 5-10 minut aż zmiękły, a na sam koniec podsmażoną rybę i dusił parę minut. Jeśli użylibyśmy jak w przepisie - dorsza lub żabnicy to kawałki ryby wrzucamy na tym samym etapie co bakłażanki. Ryba będzie ugotowana po około 10 minutach. Doprawiamy solą do smaku. Podajemy z ryżem.


A tak wyglądają te malutkie bakłażanki :-)


Kodampuly, bardzo zbliżony do kokum, nawet tak często jest nazywany (jak widać na pudłku) wygląda bardzo podobnie jak nasza suszona śliwka. Posiada charakterystyczny wędzony zapach.



21 September 2012

Smaki z południa Indii - Chettinad Chicken


Wracamy do Indii w naszych wspomnieniach i w naszej kuchni. Dziś chcę przedstawić pysznego, ostrego kurczaka z południa Indii. Do niego mój mąż ugotował dania rodem ze Śri Lanki: warzywka, dhal, coconut chutney, a do tego był ryż i pikle.Oryginalny przepis znalazłąm tutaj.

Chettinad Chicken

ok. 1 kg kurczaka (całego bez skóry), pokrojonego na mniejsze kawałki
2 szklanki posiekanej cebuli
2-3 duże pomidory
12 ząbków czosnku, drobno posiekane
2-3 cm korzenia imbiru obranego i posiekanego
kilkanaście świeżych listków curry
1 łyżka chilli w pudrze
1 łyżka zmielonych nasion kopru indyjskiego
1 łyżka mielonego pieprzu (pominęłam)
1 łyżka mielonej kolendry
1 szklanka gęstego mleczka kokosowego
sól
4 łyzki oleju
3 kawałki cynamonu (3-4 cm)
2 liście laurowe
4-5 goździków

Marynujemy kawałki kurczaka z 1 łyżką chilli oraz paroma szczyprami soli - ok. 1 godziny.
W rondlu na gorący olej wrzucamy cynamon, liście laurowe oraz goździki i smażymy mieszając parę minut, dodajemy imbir, czosnek, cebulę i smażymy aż cebula stanie się szklista, dodajemy obrane i posiekane pomidory, smażymy aż powstanie sos. Dodajemy marynowany kawałki kurczaka i smażymy mieszając, dodajemy kolendrę, mielony koper i pieprz i nieco mleczka kokosowego oraz wody. Gotujemy na małym ogniu pod przykryciem ok. 25 minut. Dodajemy sól do smaku i resztę mleczka kokosowego i nieco wody w razie potrzeby.

24 August 2012

Cashew nut curry - curry z orzechów nerkowca


Chciałabym napisać dziś o curry, po którym zostało już tylko wspomnienie :-) To curry ugotował w zeszłym tygodniu mój mąż, wyszło pyszne! Nie polecałabym go jako danie główne, gdyż jak to orzechy, jest bardzo sycące i dosyć ciężkostrawne. Doskonale nadaje się jako dodatek. Ja ugotowałam do tego aromatyczne curry z mieszanych warzyw, do tego oczywiście ryż, pikle i mieliśmy świetny obiad.

Cashew nut curry

250 g orzechów nerkowca (niesolonych i nieprażonych)
250 ml mleczka kokosowego
1 świeże czerwone chilli, bez nasion, drobno posiekane
1 łyżeczka kminu mielonego
1 łyżeczka kurkumy

Najpierw orzechy moczymy 1-2 godziny w zimnej wodzie. Odcedzamy. Przekłądamy orzechy i pozostałe składniki do rondla i gotujemy około 40 minut. 
Smacznego!


25 July 2012

rewelacyjne pikle z limonek


Dziś napiszę o piklach, których już nie ma :-( Tuż przed powrotem ze Śri Lanki, kupiłam na targu w Colombo śliczne małe limonki i po powrocie mój mąż wyszperał świetny przepis na pikle. Wyszły rewelacyjnie! Pikantne, nieco ostre i niesamowicie lemonkowe. Zniknęły dosyć szybko, bo ostatnio gotowaliśmy sporo dań indyjsko-lankijskich. Pikle są ogromnie popularne w Indiach i robi się je z różnych warzyw czy owoców. Ja osobiście najbardziej lubię pikle z limonek i mango. Pikle różnią się zasadniczo od chutneya swoją konsystencją, ostrością i oczywiście smakiem. W Indiach pikle są niesamowicie ostre i dodaje się ich tylko troszeczkę. Oryginalny przepis znaleźliśmy w książce "The Curry Club Indian Restaurant Cookbook".

Pikle z limonek

10 limonek
1 łyżeczka sody
900 ml octu winnego
1 łyżeczka soli
1 duży ząbek czosnku, drobniutko posiekany
1 łyżka cukru
450 ml oleju
115 g świeżych zielonych chilli

przyprawy:
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka mielonego kminu
1 łyżeczka mielonego chilli (lub więcej, wedle uznania)
1 łyżeczka przyprawy "garam masala"
2 łyżeczki słodkiej papryki

Dzień 1
Nakłuwamy końcuwki limonek (tam gdzie był ogonek). Wrzucamy następnie do gotującej wody, dodajemy sodę i gotujemy na małym ogniu 30 minut. Próbujemy czy skórki są miękkie, jeśli nie to gotujemy dłużej. Odcedzamy i gdy nieco przestygną kroimy na małe kawałki. Wlewamy do rondla 600 ml octu winnego, dodajemy sól, cukier i zagotowujemy. Mieszamy i dodajemy limonki, gotujemy 10 minut. Przekładamy następnie do miski (nie metalowej) i zostawiamy na noc.

Dzień 2
Mieszamy czosnek i przyprawy na pastę dodając nieco pozostałego octu winnego. 
Rozgrzewamy 300 ml oleju aż się zagotuje, zdejmujemy z ognia na 3 minuty i dodajemy pastę z przypraw. Podgrzewamy mieszając aż ocet winny wyparuje. Dodajemy limonki, chilli i resztę octu winnego i gotujemy na małym ogniu aż ponownie ocet winny wyparuje i na wierzchu pojawi się olej. Odstawiamy by lekko przestygło. 
Zagotowujemy pozostały olej i parzymy słoiki i zakrętki. Zakrętki dokładnie wycieramy (najlepiej włożyć do peikarnika nagrzanego do 100 C na kilka minut. Napełniamy słoiki piklami, na wierzch nalewamy nieco gorącego oleju, przykrywamy pergaminem i zakręcamy. Odstawiamy na co najmniej miesiąc. Po otwarciu przechowujemy w chłodnym miejscu.

31 May 2012

Ryba w sosie curry


Za kuchnią indyjską przepadamy, lubimy też i ryby. Mieszkamy niestety daleko od morza i nie łatwo jest dostać przyzwoitą morską rybę po przyzwoitych cenach. Zasadniczo curry robi się w Indiach z białych ryb, głównie morskich, choc i ze słodkowodnych też jadłam. Niestety te drugie miewają więcej ości. My kupiliśmy ładnego łososia i mimo, że to ryba bardziej do smażenia czy grillowania niż do curry to i tak nam bardzo smakowało. Od paru dni usiłuję odnaleźć oryginalny przepis w internecie, na razie bez skutku, ale jak trafię to podłączę tu linka.

Ryba w sosie curry

ok. 30 g ghee (klarowanego masła)
1 cebula drobniutko posiekana
1 ząbek czosnku, drobno posiekany
4-5 listków curry (najlepiej świeżych)
ok. 2 cm świeżego korzenia imbiru, obranego i startego na tarce
2 goździki
2 nasiona zielonego kardamonu
1 kawałek cynamonu - ok. 3 cm
1 łyżeczka mielonego kminu
1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
1/2 łyżeczki nasion fenugreek (kozieradki)
1/2 łyżeczki kurkumy
1/2 łyżeczki mielonej kolendry
1 łyżeczka przyprawy curry średnio ostrej
1 szklanka wywaru rybnego
100 ml śmietanki kokosowej
ok. 300 g filetu z ryby (najlepiej białej morskiej), pokrojonego na mniejsze kawałki.

W rondlu podgrzewamy ghee i dodajemy cebulę, czosnek, listki curry i imbir i smażymy mieszając kilka minut, aż cebulka zmięknie. Dodajemy przyprawy i smażymy dalsze parę minut. Dolewamy wywar rybny, zmniejszamy ogień i gotujemy ok. 15 minut, tak by część płynu wyparowała. Dodajemy śmietankę kokosową i gotujemy dalsze 5 minut. Teraz najlepiej byłoby odcedzić sos i ponownie przelać do rondla. Mnie nie przeszkadzają kawałeczki cebuli i przyprawy w sosie więc nie odcedzałam. Kilka minut przed podaniem zagotowujemy sos i wrzucamy do niego kawałki filetów z ryby i gotujemy mieszając przez kilka minut. Podajemy od razu najlepiej z ryżem basmati. Gotowe!

29 May 2012

mix vegetable korma, czyli łagodne curry w mleczku kokosowym


Od naszego powrotu z Azji (jak ten czas leci!) upichciłam parę curry z moich starych wypróbowanych przepisów. Lubię jednak poszukiwania nowych pomysłów, zwłaszcza na warzywa, które u nas dominują nad mięsem. Tak więc wczoraj całe popołudnie spędziłam w kuchni przygotowując różne aromatyczne pyszności! Nie tylko kuchnia, lecz i cały dom pachniał Indiami, co więcej, moje curry czuć było na całym korytarzu i nie wiem czy sąsiedzi byli tak do końca zachwyceni ;-).
Podczas poszukiwań nowych przepisów trafiłam na bardzo ciekawy wegetariański blog i tamże znalazłam przepis na warzywną kormę. Miałam nieco inne warzywa w domu, ale to nie ma aż takiego znaczenia. Dokonałam też małych zmian w składnikach (głównie dlatego, że paru rzeczy nie miałam akurat pod ręką), lecz i tak curry wyszło przepyszne! Nie tylko smakuje ale i wygląda też bardzo apetycznie! Podałam z dwoma innymi curry oraz z ryżem, papadomami i naszymi domowymi picklami i chutneyem. Rewelacja!!!
Poniżej przepis już z moimi niewielkimi zmianami, a tutaj oryginał.

Mix vegetable korma

różne warzywa obrane i pokrojone w większą kostkę: u mnie - 4 marchewki, 2 pietruszki, kalarepka, niecała szklanka mrożonego groszku, ale można użyć też ziemniaki, sładkie ziemniaki, kalafior, fasolkę itp...
1 większy pomidor pokrojony w kostkę
1/4 szklanki listków świeżej kolendry - u mnie brakło :-( ale koniecznie trzeba pamiętać bo kolendra ma niesamowity aromat!
3-4 łyżki mielonych migdałów (lub orzechów cashew - nerkowca)
1 łyżeczka chilli w proszku
1 duża cebula posiekana
1 szklanka gęstego mleczka kokosowego
1/2 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka kolendry mielonej
sól

na start:
3 łyżki oleju
1 łyżeczka nasion gorczycy
spora garść świeżych listków curry - koniecznie! Dają mnóstwo aromatu!
ok 5 cm kawałek cynamonu
4 goździki całe
2-3 ziarekna kardamonu zielonego
2 liście laurowe
1 gwiazdka anyżku

pasta:
1 łyżeczka nasion kopru indyjskiego
ok 2-3 cm korzenia imbiru, obranego
6-8 ząbków czosnku
2-3 całe chilli (ja nie dałam)

Rozgrzewamy w rondlu olej i wrzucamy przyprawy "na start". Smażymy mieszając około minuty. Miksujemy w blenderze składniki na pastę, w razie potrzeby dodajemy nieco wody. Do rondla z przyprawami dodajemy cebulę, sól i smażymy przez chwilę aż cebula stanie się lekko szklista, dodajemy pomidor, kurkumę, chilli w proszku, kolendrę w proszku i wcześniej przygotowaną pastę - smażymy mieszając ok 5-7 minut, aż olej oddzieli się od sosu. Dodajemy "twarde" warzywa - u mnie - marchewka i pietruszka, dolewamy ok 1/2 szklanki wody i nieco soli i gotujemy ok. 10 minut na średnim ogniu. Po tym czasie dodajemy kalarepkę i zielony groszek (lub kalafior podzielony na różyczki) i gotujemy kolejne 5 minut. Dodajemy nieco wody w razie potrzeby. Na koniec dolewamy mleczko kokosowe i dosypujemy mielone migdały, gotujemy jeszcze kilka minut bez przykrycia - aż warzywa będą miękkie i wytworzy nam się aromatyczny średnio gęsty sos. Na koniec przed podaniem posypujemy posiekanymi świeżymi listkami kolendry - u mnie ich nieststy zabrakło, ale sie poprawię ;-)




6 January 2012

pożegnanie z moją kuchnią



To będzie mój ostatni kulinarny wpis na najbliższe kilka miesięcy. Podobnie jak rok temu o tej porze, tak i teraz przygotowujemy się do wyprawy. Wówczas wybieraliśmy się w podróż po Azji Południowo-Wschodniej, tym razem będzie to 80 dni po Indiach Południowych i Śri Lance. Wylatujemy w środę z rana i lecimy do Madrasu (Chiennai). Planujemy zwiedzić Tamilnadu, udać się na samiutkie południe Indii, by potem wjechać do Kerali i podążać na północ tego stanu. Na początku marca polecimy z Cochin do Colombo. Chcemy objechać Śri Lankę mniej więcej dookoła i 1 kwietnia wracamy do domu. Postaram się pisać regularnie i wklejać zdjęcia, z pewnością będzie też dużo o kuchni i jedzeniu. Już nie możemy się doczekać tej podróży! Ja darzę Indie szczególną sympatią. Spędziłam tam szmat czasu, poznałam wielu ciekawych ludzi i poniekąd Indie stały się częścią mojego życia.  Niestety, jak do tej pory dane mi było poznać jedynie północ, południe to zupełnie inna bajka - inne języki, historia, sztuka i kuchnia.
A waracając do dzisiejszego dania - cóż innego mogłabym zaproponowac na taką okazję jak nie curry :-) Pomysł na ten przepis zaczerpnęłam stąd, odrobinę go pozmieniałam i oto efekt - pyszne danie! Wykorzystałam kabaczka z naszej działki, bo nie doczekałby biedaczek naszego powrotu.Dodałam też świeże listki curry, nadają one daniu niesamowitego aromatu.

Curry warzywne

mieszane warzywa - u nas kabaczek obrany i pokrojony w średnią kostkę, 2 ziemniaki obrane i pokrojone i ok 150 g groszku
ok. 4-6 łyżek ghee lub oleju
2 średnie cebule drobno posiekane
6 ząbków czosnku posiekanego
5-6 cm świeżego korzenia imbiru, obranego i posiekanego lub startego
kilka świeżych chilli posiekanych lub łyżeczka pasty chilli
1 1/2 łyżeczka kurkumy
2 łyżeczki mielonego kminu
2 łyżeczki mielonej kolendry
sól
ok. 10 łyżek pure pomidorowego (typu włoska passata lub zmiksowanych pomidorów)
woda
ok. 20 świeżych listków curry

Na rozgrzanym oleju (ghee) smażymy na dużym ogniu cebulę aż się lekko zezłoci, dodajemy czosnek, imbir i chilli i smażymy przez chwilę, skręcamy ogień na minimum i gotujemy ok 15 minut mieszając. Dodajemy przyprawy - kurkumę, kmin i kolendrę, smażymy mieszajć przez kilka minut, dodajemy zmiksowane pomidory i nieco wody i dusimy pod przykryciem przez kilka minut do uzyskania aromatycznego sosu. Dodajemy pokrojone warzywa, najpierw te co się gotują dłużej i stopniowo te które gotujemy krócej. Dodajemy sól oraz gorącą wodę, by warzywa mogły się swobodnie dusić. Dodajemy też listki curry i dusimy wszystko do miękkości. Gotowe!
Podajemy z ryżem lub chlebkami ćapati.

27 October 2011

chicken curry czyli curry z kurczaka


Niedawno trafiłam w internecie na świetnego bloga, prowadzonego przez Marię z Kerali. Pełno tam świetnych przepisów od rodziny i przyjaciół. Nie mogłam nie wypróbować jakiegoś smakowitego przepisu, a okazja sama się nadarzyła. Kilka dni temu mieliśmy u nas miłego gościa na obiedzie, więc przygotowałam naszą ukochaną kuchnię indyjską. Ugotowałam curry z mieszanych warzyw i do tego bardzo, bardzo pyszne curry z kurczaka właśnie według przepisu Marii. Cóż dodać - moim skromnym zdaniem curry jest po prostu rewelacyjne! Gorąco polecam!

Chicken Curry

1,5 kg kurczaka (użyłam nogi, obrałam je ze skóry i pokroiłam na 3 części każdą)
8 cebul, obranych i pokrojonych na cienkie półplasterki
6-8 ząbków czosnku
4 cm korzenia świeżego imbiru, obranego
1 łyżeczka mielonego chilli (w oryginanym przepisie podane jest 4 łyżeczki ale jak dla mnie to już była,by kuchnia ekstremalna ;-))
1 1/2 - 2 łyżki mielonej kolendry
1/2 łyżeczki kurkumy
2 łyżeczki przyprawy garam masala
1 łyżeczka mielonych nasion fenkułu
1/2 - 1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu
2 średnio-duże pomidory drobno posiekane (ja dałam ponad pół puszki pomidorów)
2-4 łyżki pasty z orzeszków nerkowca (ja użyłam mielonych migdałów - ok 3/4 szklanki)
3-4 szklanki wody (lub więcej w razie potrzeby)
sól
ok. 4 łyżki oleju
garść świeżych listków curry (można zastąpić suszonymi)

Czosnek, imbir, chilli, kolendrę, kurkumę, garam masalę, nasiona fenkuła i pieprz wrzucamy do blendera, dodajemy parę łyżek wody i miksujemy do uzyskania pasty.
W rondlu rozgrzewamy olej i smażymy na nim pokrojoną wcześniej cebulę aż stanie się lekko brązowa. Dodajemy nasza pastę z przypraw oraz listki curry i smażymy mieszając kilka minut. Dodajemy posiekane pomidory i dalej smażymy mieszając 3-4 minuty. Dodajemy przygotowanego kurczaka (obranego ze skóry i pokrojonego na mniejsze kawałki) oraz sól i mieszamy by dokłądnie zostały pokryte przyprawami. Dodajemy ok 3-4 szklanki wody mieszamy i gdy się zagotuje przykrywamy i gotujemy aż mięso będzie miękkie - ok 20-25 minut. Dodajemy pastę z orzeszków nerkowca rozrobioną z wodą i mieszamy (ja dałam zmielone migdały), dzięki temu nasz sos zgęstnieje i nabierze właściwej konsystencji. Przykrywamy i gotujemy jeszcze parę minut. Przed podaniem możemy udekorować nasze curry podsmażoną osobno cebulką i świeżymi listkami curry (opcjonalnie). 
Curry podajemy z ryżem lub i z chlebkami ćapati.