25 April 2010

pieczona łopatka barania wg Jamiego Olivera


Dziś mieliśmy wyjątkowo pyszny obiad niedzielny. Upiekliśmy śliczną łopatkę baranią według przepisu na jaki wpadłam dziś rano na stronie Jamiego Olivera. Ktoś może powiedzieć, że przepis jak przepis - nic szczególnego, a jednak! Mięso samo odchodzi od kości i dosłownie rozpływa się w ustach! A do tego jaki aromat! Nie do opisania! Oryginalny przepis jest na łopatkę jagnięcą dwu kilogramową. Tak sobie myślę, że to dosyć wyrośnięte jagnię :-) Bardzo często są problemy z nazewnictwem - co jest jagnięciną a co już baraniną. Ja kupiłam łopatkę przypuszczalnie nieco ponad rocznego zwierzęcia. U nas jest to już baranina, w UK jest jeszcze nazwa pośrednia "hogget" (między 12 a 24 miesiącem życia, w przeciwieństwie do "lamb" - zwierzę do 12 miesięcy i "mutton" - powyżej 24 miesięcy). Generalnie prawdziwa baranina (ze zwierzęcia starszego) jest do rozpoznania po kolorze tłuszczu na mięsie - jest on żółtawy, jest go dużo, a mięso ma bardzo intensywny smak. Na moim kawałku był śnieżno biały i nie było go zbyt wiele, więc choć na etykiecie pisało że baranina, to mam pewne wątpliwości :-). Ale wracając do przepisu - bardzo spodobał mi się sam proces wolnego pieczenia, łopatka była w piekarniku aż 4 godziny (stąd mocno spóźniony ten nasz dzisiejszy obiad). Mięso ogromnie zyskało na smaku, stało się miękkie i delikatne. Rewelacja!!!
Przepis za Jamiem z niewielkimi moimi zmianami.

Pieczona łopatka barania

1 łopatka ok. 2 kg
oliwa
1 główka czosnku
garść gałązek świeżego rozmarynu
sól/pieprz

warzywne pure:
750 g ziemniaków
3 marchewki
3 pasternaki (w oryginale brukiew)
50-70 g masła
sól/biały pieprz

sos:
1-2 łyżki mąki
200-300 ml bulionu drobiowego (domowego)
sos po upieczeniu łopatki

1 paczka mrożonego groszku
sos miętowy

Nagrzewamy piekarnik na maksimum. W tym czasie myjemy i wycieramy łopatkę. Nacinamy ją po wierzchu nożem, smarujemy oliwą i posypujemy solą i pieprzem.  W formie do pieczenia układamy na dnie połowę gałązek rozmarynu i połowę ząbków czosnku (nie obieramy ząbków). Na tym układamy przygotowaną łopatkę i kładziemy na niej pozostałe gałązki rozmarynu i ząbki czosnku. Całość przykrywamy szczelnie folią aluminiową i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Od razu skręcamy temperaturę na 170 C i pieczemy łopatkę 4 godziny. Około 30 minut przed końcem pieczenia przygotowujemy pure. W tym celu obieramy warzywa, kroimy na kawałki i gotujemy w osolonej wodzie około 20 minut. Gdy są ugotowane odcedzamy, zostawiamy na chwilę odkryte by nieco odparowały, dodajemy masło i ugniatamy na pure. Przyprawiamy solą i pieprzem. Gdy mięso jest upieczone, wrzucamy na gotującą osoloną wodę groszek i gotujemy około 10 minut. W tym czasie wyciągamy mięso z formy, układamy na desce, przykrywamy kawałkiem folii i ręcznikiem (by nie wystygło). Mięso musi odpocząć około 10 minut. Z powstałego w trakcie pieczenia sosu odciągamy tłuszcz a pozostały sos przelewamy do rondelka. Dodajemy bulion drobiowy, mąkę i zagotowujemy mieszając. Przypraiamy solą i pieprzem do smaku. Gdy groszek się ugotuje, odcedzamy. Kroimy mięso na plastry i podajemy polane sosem, z pure warzywnym, groszkiem i sosem miętowym. 
Smacznego!

10 comments:

  1. Aniu! Ja to z tych co by chcieli, ale się boją... Wszystkie mówią że to mięso nieładnie pachnie :( A ja tak bym chciała baraniny vel jagnięciny spróbować!

    ReplyDelete
  2. Bardzo lubię baraninę i jagnięcinę. Lubię przepisy Oiviera. U nas tylko to mieso jest bardzo drogie i jemy je rzadko. A morze przepisów na pyszne potrawy z tego miesiwa czeka w kolejce. Jestem przekonana, że mieliście pyszny obiad. Do pewnych dań wcale niepotezebne sa cuda, zeby wypadły znakomicie. Może kiedyś spróbuję tego przepisu i ja. :-)

    ReplyDelete
  3. Polka - nie zastanawiaj się tylko spróbuj! Nie pożałujesz! Ja jeszcze nigdy nie jadłam jagnięciny/baraniny, któraby brzydko pachniała. A ten przepis Jamiego jest po prostu bombowy!
    Krokodylu - masz świetą rację! Nie trzeba wcale kombinowć by uzyskać pyszny efekt!

    ReplyDelete
  4. Nigdy nie jadłam ani baraniny ani jagnięciny. Z chęcią bym spróbowała kawałeczek.
    Pozdrawiam :))

    ReplyDelete
  5. Nooo, to w to już uwierzę, że to mogło być dobre. Jako dziecko mieszkałam w Bieszczadach i z baraniną byłam na bieżąco.
    Zawsze była twarda.

    ReplyDelete
  6. Baraniny jeszcze nigdy nie jadłam, ale jagnięcinę to i owszem i to baaardzo, baaardzo lubię :) A jeszcze gdy jest tak długo pieczona to już musiała być wyborna :)

    ReplyDelete
  7. Majanko - zapraszam :-)
    Mamamarzyniu - ale właśnie jak się długo piecze to robi się mięciutka! Pyszności!
    Tilianara - oj była :-)

    ReplyDelete
  8. Tak, ja czasami robię i baraninę. Dlugo ją męcze, ale jest mieciutka i zero brzydkich woni. Co ważne, jest pyszna. Tylko u mnie kilo tego mięsa z kością to 50 zeta.

    ReplyDelete
  9. Krokodylu, a ja kupiłam w Makro w Krakowie - polską mrożoną łopatkę baranią po jakieś 24 zl za kilo. Tez nie tanio, ale jednak znacznie taniej niż jagnięcina, która kosztuje 2 x tyle.

    ReplyDelete
  10. czosnek, groszek, mięta - moje ulubione dodatki do baraniny i jagnięciny

    ReplyDelete