25 January 2012

tym razem nieco "świątynnie" :-)



Hurrra! Po raz pierwszy i pewnie ostatni mam w hotely WiFi. Żeby było jasne – tylko w lobby a nie w pokoju, ale to już coś. Mogę wreszcie pisać na swoim komputerze z polskimi literkami! Niestety jest już późno, a jutro skoro świt jedziemy dalej więc tylko w skrócie o tym co u nas.
Ruszyliśmy w poniedziałek z Pondicherry i intensywnie zwiedzamy i się przemieszczamy. Najpierw udaliśmy się do Thanjavur (Tanjore), starej stolicy imperium Czolów. Znajduje się tam Pałac królewski, niestety bardzo zaniedbany :-( Aż żal patrzeć jak wszystko jest zarośnięte i gdzie nie spojrzeć leżą sterty śmieci. Niedaleko Pałacu jest też świątynia Brihadiśwara zbudowana 1000 lat temu przez słynnego króla Radżaradżę. Świątynia zajmuje dużą powierzchnię, wykonana została z piaskowca i pokryta jest wspaniałymi zdobieniami oraz niekończącymi się opisami hostorii panowania władcy. We wtorek rano pojechaliśmy dalej – do Trichy (Tiruchirappalli). Jest to miasto znacznie większe od Tanjore. Znajduje się tam kolejna słynna świątynia - Śri Ranganathaswamy. Położona jest ona na drugim brzegu rzeki Cauvery w Śrirangam. Czytałam o niej wcześniej i chyba miałam zbyt wybujałe wyobrażenie. Sama świątynia jest ogromna, wchodzi się do niej przez aż siedem wielkich bram – gopur, każda wspaniale zdobiona. Wdłuż tej jakby uliczki mnóstwo straganów z mniej lub bardziej świętymi przedmiotami. A w środku? Do samego wnętrza nie można wejść (wstęp jedynie dla Hindusów), a słynne rzeźby nie zrobiły na mnie aż tak wielkiego wrażenia jak się spodziewałam. Oczywiści są piękne, ale jakoś inaczej to sobie wyobrażałam.
Dziś rano przyjechaliśmy do Maduraju – miasto również duże, jedno z najstarszych w Indiach, słynie ze swoich świątyń a szczeglnie z jednej – Śri Minakszmi, która leży w samym sercu miasta. Otoczona jest dookoła wysokim murem i posiada cztery olbrzymie bramy – gopury niesamowicie zdobione. Aż dech zapiera! Setki, tysiące postaci bogów mienią się wszelakimi kolorami. Niesamowite! A świątynia w środku? Już mniej atrakcyjna. Do samego wnętrza i tutaj nie można wejść, można jedynie obejść ją dookoła jakby „krużgankami”. Bardzo wielu wiernych tu przyjeżdża z najdalszych krańców Indii!
Jako, że mamy na obecną chwilę dosyć hałasu i tłumów więc jutro ruszamy w góry, do Munnar o czym w następnym opisie.

Niżej zdjęcia z Pałacu w Tanjore / Some views from the Palace in Tanjore

 
Just a quick note as it is getting late and we are leaving again tomorrow morning.
We started on Monday from Pondicherry to Tanjore, the capital of the old Chola empire. There are two interesting things to visit – the Royal Palace, unfortunately not looked after. The place seems delapidated, overgrown with weeds and there is rubbish everywhere. It is such a shame as it could look so much better. Then there is a very famous temple Brihadishwara built 1000 years ago by a famous king Rajaraja. It is really beautiful, made of sandstone with lots of carvings and inscriptions. Then on Tuesday we went to Trichy (Tiruchirappalli) a much bigger town. The town is famous for its temple Sri Ranganathaswamy which was a bit of a disappointment for me. Maybe I expected too much having read about it before? What is very impressive is the entrance. To get inside we had to pass seven gates – gopuras, each beautifully decorated. Inside for me was less impressive. It is not allowed for non-hindus to enter the main shrine so we walked around the outside of the building. Most interesting were the famous carvings, but somehow I expected more of them.
This morning we arrived to Madurai, one of the oldest cities in India. Madurai is known for its temples and especially for one of them – Sri Meenakshi, which is situated right in the center of the Old Town. The temple is big, surrounded by a high wall with four entrances around– each of them has a huge beautifully decorated gopura (gate)! What a sight! There are hundreds, thousands of colorful figures of gods and goddesses! Again, non-hindus are not allowed inside the temple itself, so I only walked around the „cloister”.
We have enough of the noise and crowds for a moment so decided to move tomorrow to the mountains.

I piękna świątynia w Tanjore / And a beautiful Temple in Tanjore


Poniżej świątynia w Trichy / below  the temple in Trichy



I piękna świątynia Minakszi w Madurai / and a beautiful Meenakszi Temple in Madurai


Handel na ulicach w Madurai / street vendors in Madurai



I na koniec nasze pyszne kolacje - różnorakie curry, do tego ryż i nany - palce lizać
To end with are our last dinners - delicious curries with rice and nan breads




2 comments:

  1. Po przeczytaniu tego postu ogarnia mnie jedynie ... zazdrość :) Pozdrawiam

    ReplyDelete