Showing posts with label mięsa. Show all posts
Showing posts with label mięsa. Show all posts

4 April 2016

Pieczona perliczka


Tuż przed Wielkanocą udało mi się kupić świeżutką perliczkę. Pamiętam, że dawno temu jadłam raz w restauracji i bardzo mi smakowała. Mięsko jest ciemne, ma wyrazisty ale delikatny smak. Jedyny problem to to że ptaszek jest chudziutki i należy go odpowiednio przygotować by podczas pieczenia nie wysechł zbytnio. Znalazłam łatwy przepis na upieczenie perliczki tutaj i tak też ją przygotowałam. Wyszła pysznie :) Najlepiej ją zjeść zaraz po upieczeniu. Nie ukrywam, że zjedliśmy po połowie na kolację :))) Choć perliczka ważyła ponad kilo to nie ma na niej aż tak dużo mięsa. Może starczyć na dwie duże porcję lub cztery skromne.

Pieczona perliczka

perliczka świeża ok 1200 gr
opakowanie boczku wędzonego w plasterkach (ok. 200 gr)
2-2,5 litra solanki
1 większe jabłko - szara reneta
1/2 łyżeczki majeranku suszonego
pieprz

Dzień wcześniej, oczyszczamy i myjemy dokładnie perliczkę, sprawdzamy czy wewnątrz nie ma podrobów i szyi, jeśli są wyciągamy. Szyję można zamrozić i wykorzystać do gotowania rosołu, na pewno doda aromatu. Perliczkę na noc moczymy w solance - na pół litra wody potrzeba 1 łyżkę soli. Najlepiej sól rozpuścić w szklance gorącej wody i następnie wymieszać z zimną wodą. Wkładamy perliczkę do zimnej solanki by była całkiem zanurzona w  płynie, przykrywamy   i odstawiamy na noc do lodówki.
Kolejnego dnia wyciągamy z solanki dokładnie wycieramy (najlepiej papierowymi ręcznikami) i zostawiamy jeszcze na kilka godzin w lodówce. 
Perliczkę przed pieczeniem wyciągamy z lodówki. Obieramy jabłko i kroimy w niewielką kostkę, mieszamy z majerankiem i nadziewamy perliczkę, a następnie okładamy perliczkę plasterkami boczku i obwiązujemy nicią by boczek nie zsunął się podczas pieczenia. Posypujemy pieprzem, nie solimy bo po całonocnym moczeniu w solance mięso będzie dość słone.
Perliczkę umieszczamy w żaroodpornym naczyniu, podlewamy niewielką ilością wody (ok 1/3 szklanki). Naczynie przykrywamy i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 230 C na ok. 20 minut, potem skręcamy temperaturę do 180 C i pieczemy kolejną godzinę a na końcu odkrywamy naczynie i dopiekamy jeszcze ok 20 minut tak by boczek się zrumienił (w razie potrzeby włączyć termoobieg). Podczas pieczenia polewamy perliczkę co jakiś czas wytworzonym płynem.
Upieczoną perliczkę wyciągamy z pieca i przekładamy na deskę, okrywamy szczelnie folią aluminiową i odstawiamy na ok. 15 minut. Następnie kroimy perliczkę na porcje i serwujemy od razu wraz z upieczonym wewnątrz jabłuszkiem. 

Perliczka tuż przed włożeniem do pieca


16 January 2014

Wolniutko duszony królik


Po wielu latach wygrzebaliśmy z piwnicy nasz "Slow Cooker", czyli urządzenie które mój drogi mąż przywiózł lata temu z Anglii. Slow Cooker działa na prąd i składa się z ceramiczego naczynia z pokrywką, które umieszczone jest w obudowie, która to posiada wewnątrz urządzenie grzewcze. Przełącznik umożliwia duszenie w dwóch temperaturach - High i Low i to tyle. Proste, zużywa bardzo mało prądu i cała idea jest taka, żeby rano sobie wstawić produkty do środka, włączyć i po powrocie do domu mamy obiad gotowy. Temperatury są stosunkowo niskie i mięso w ten sposób przygotowane jest mięciutkie i bardzo soczyste. Można w ten sposób przygotować całego kurczaka, kawałek karczku wieprzowego, filet z indyka itp - dla urozmaicenia dodając różne warzywa czy przyprawy.
Na pierwszy ogień do slow cookera trafił królik :-)

Wolno duszony królik

1 cały królik, pokrojony na kawałki
parę łyżek oleju
12 ząbków czosnku, obranych
6 małych cebulek obranych
kilka gałązek świeżego tymianku
2 listki laurowe
150 gr wędzonego gotowanego boczku pokrojonego w kostkę (ok. 1 cm)
5-6 ziarenek pieprzu
1 szklanka białego wytrawnego wina
1 szklanka bulionu/rosołu
sól do smaku

Cebulki, czosnek, pieprz, połowę boczku i połowę gałązek tymianku układamy na dnie naczynia (elektryczny slow cooker), lub do naczynia żaroodpornego. Kawałki królika obsmażamy na patelni na oleju by się lekko zbrązowiły ze wszystkich stron. Kawałki królika układamy w naczyniu, zalewamy winem i bulionem, posypujemy resztką boczku i na wierzch układamy pozostały tymianek. Solimy nieco, przykrywamy i dusimy w urządzeniu Slow Cooker 4 godziny na ustawieniu "high"" i kolejne 4 na ustawieniu "low". Jeśli nie dysponujemy takim urządzeniem, proponuję przykryć naczynie żaroodporne i włożyć do piekarnika do niskiej temperatury - ok. 120 C i dusimy 4-5 godzin. 
Gdy mięso jest już miękkie i z łatwością odchodzi od kości, wyciągamy gałązki tymianku, a królika podajemy wraz z cebulkami i boczkiem, polanego powstałym w wyniku duszenia sosem.

24 December 2013

Pyszna angielska pieczona szynka na Święta


Chciałabym, wszystkim tu zaglądającym, życzyć radosnych, spokojnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia i wielu wspaniałych kulinarnych kreacji w Nowym Roku!
Wraz z życzeniami przedstawiam dziś angielską klasykę świąteczną, bo indyk to nie jedyne danie przygotowywane w Wielkiej Brytanii na święta. Tak więc dziś będzie o szynce, nie takiej zupełnie zwyczajnej, bo gotowanej i pieczonej i podawanej na gorąco wraz z pieczonymi warzywami. Szynka taka nazywa się "gammon" i występuje w wersji zwyczajnej i wędzonej. Nasz "gammon" przyjechał z nami z Anglii jeszcze w listopadzie i oczywiście pozostały nam już tylko wspomnienia :-). Gotowe szynki, najczęściej bez kości, ale tradycyjnie oczywiście również z kością i koniecznie z tłuszczykiem i skórką, kupuje się gotowe, już odpowiednio zapeklowane i ewentualnie uwędzone i pozostaje jedynie ją ugotować i upiec. Poniżej klasyczny przepis na taką pachnąca, przepyszną szyneczkę :-)

Gammon - pieczona szynka na Święta

1 szynka (gammon) ok. 2 - 2,5 kg
1 cebula
1 marchewka
2 listki laurowe
6 ziarenek pieprzu
garść goździków

marynata:
2 łyżki miodu
2 łyżki ostrej angielskiej musztardy

Szynkę wkładamy do rondla z zimną wodą i zagotowujemy. Wyciągamy szynkę, wodę wylewamy i szynkę ponownie zalewamy w rondlu zimną wodą, tym razem dodajemy obraną cebulę,  obraną i pokrojoną na kilka kawałków marchewkę, listki laurowe, ziarenka pieprzu. Przykrywamy pokrywką i zagotowujemy. Skręcamy płomień i gotujemy 20 minut na każde pół kilo szynki, czyli w przypadku 2 kilogramowej szynki - 80 minut. Szynkę wyciągamy i odstawiamy na bok by chwilę przestygła. Rozgrzewamy piekarnik do 200 C. Delikatnie zdejmujemy cienką wierzchnią warstwę skóry, by pozostał nam cały tłuszczyk, delikatnie nacinamy tłuszcz nożem w kształt rombów i w każdy taki romb wbijamy goździki. Szynkę układamy na blasze do pieczenia i smarujemy połową marynaty (używając pędzelka). Szynkę wkładamy do piekarnika i pieczemy 10 minut, po tym czasie wyciągamy i smarujemy resztą marynaty, pieczemy kolejne 10-15 minut aż szynka nabierze pięknego rumianego koloru! Wyciągamy, odstawiamy na ok. 15 minut przed pokrojeniem i podaniem. Szynkę serwujemy najlepiej z pieczonymi warzywami, pokrojoną w dosyć cienkie plastry. Świetnie pasuje do niej nasza tradycyjna żurawina :-) Smacznego!

Szynka (gammon) w stanie surowym:


Szynka po ugotowaniu i po pierwszym smarowaniu marynatą:






Gotowa szynka już po upieczeniu :-)


1 December 2013

udziec jagnięcy wolno pieczony


Z Anglii przywieźliśmy różne pyszności, w tym również udziec jagnięcy :-) Ponieważ cała noga była zbyt duża, udało nam się ją przekroić na pół i jedną część upiekliśmy według przepisu Lorraine Pascale. By mięso było miękkie, soczyste i odchodziło samo od kości trzeba je piec długo i niestety, gdy wyciągnęliśmy jagnięcinę z piekarnika, zrobiło się ciemno i nie udało mi się już zrobić przyzwoitego zdjęcia upieczonego mięsa. Wierzcie mi, że wyszło przepysznie! Trzeba jednak brać pod uwagę, iż mięso dosyć kurczy się podczas pieczenia.

Wolno pieczony udziec jagnięcy
Slow roast leg of lamb

połowa udźca jagnięcego z kością (ok. 1 kg)
sól/pieprz
2 czerwone cebule
8 ząbków czosnku
4 gałązki świeżego rozmarynu
4 listki szałwi (świeże)
2 listki laurowe
400 ml białego wina wytrawnego (Chardonnay)
parę łyżek miodu


Jagnięcinę wyciągamy  odpowiednio wcześniej z lodówki, by mięso doszło do temperatury pokojowej. Nagrzewamy piekarnik do 150 C. Jagnięcinę umieszczamy w rondlu lub żaroodpornym naczyniu, dobrze przyprawiamy solą i pieprzem ze wszystkich stron, dodajemy cebulę (obraną i pokrojoną na ćwiartki), obrane ząbki czosnku, gałązki rozmarynu, listki szałwi i listki laurowe. Zalewamy wszystko winem i po wierzchu polewamy miodem. Naczynie przykrywamy i wkładamy do piekarnika na 4 godziny. Sos z pieczenia przelewamy do rondelka, zagęszczamy mąką ( w Anglii używa się mąki kukurydzianej - corn flour). Upieczone mięso kroimy w plastry i podajemy, najlepiej z pieczonymi ziemniakami, polane sosem. Do jagnięciny świetnie komponuje się jako dodatek sos miętowy.



16 October 2013

Faszerowana malutka dynia "Sweet Dumpling"


Pierwszy raz urosły nam tak piękne dynie i to w tylu odmianach! Mamy klasyczną dynię, jaką można spotkać wszędzie na targach (ma aż 12 kg!!!), mamy dwie piękne dynie "Queensland Blue", mamy też Butternut Squash-e (dynię piżmową), bardzo ciekawe i wyjątkowo smaczne długie zielone dynie z Włoch, dynie "Delicata" no i śliczne, malutkie (jak duża pomarańcza lub grapefruit) dynie "Sweet Dumpling". Jak sama nazwa wskazuje, dynie te mają pyszny słodki smak, a ich mała wielkośc idealnie pasuje na jednoosobowe porcje. Pierwsze dynie postanowiłam nadziać mięsem, ale zostało nam jeszcze kilka i upiekę je z czymś innym.


Faszerowana dynia "Sweet Dumpling"

2 dynie "Sweet Dumpling"
ok. 200 gr mięsa wieprzowego, np. karczku
ok. 100-150 gr surowego wędzonego boczku
1 duża cebula
parę ząbków czosnku
szczypta ziół prowansalskich
oliwa
sól/pieprz

Dynie kładziemy "na boku" i odcinamy górną część, następnie łyżeczką wybieramy pestki, oczywiście górną część zachowujemy. Mięso mielimy, boczek, cebulę i czosnek siekamy. Na patelni podsmażamy najpierw boczek, potem na oliwie cebulę z czosnkiem. Na koniec smażymy mięso i wszystko razem mieszamy i przyprawiamy do smaku ziołami prowansalskimi oraz solą i pieprzem. Farsz nakładamy łyżeczką do dyń, przykrywamy odciętymi kawałkami i układamy na blasze. Wkładamy do nagrzanego piekarnika (200 C) i pieczemy ok. 30-40 minut, aż dynia będzie miękka. 
Dynię podajemy od razu, gorącą, samą lub z dodatkiem ziemniaczków czy innych warzyw.




29 May 2013

Toad in the Hole według Jamiego O.


Toad in the Hole (w wolnym tłumaczeniu - Ropucha w Dziurze), czyli kiełbaski zapiekane w cieście, to tradycyjne danie kuchni brytyjskiej, szybkie i bardzo smaczne, doskonałe na chłodne dni. Jakiś czas temu przygotowałam podobną "Ropuchę", wówczas w innym kształcie i z innymi dodatkami. Przepis na tą znalazłam u Jamiego, i podobnie jak on upiekłam ją w zwykłej keksówce. Rozmroziłam więc nasze "żelazne rezerwy", czyli porcję kiełbasek przywiezionych z Anglii i połowę wykorzystałam właśnie na nasz obiad. Oczywiście można też użyć kiełbasek kupionych u nas, od jakiegoś czasu można już dostać surowe kiełbaski, podobne do angielskich.  Do kiełbasek w cieście podajemy ziemniaczki (ew. pure) i na przykład pieczone warzywa.

Toad in the Hole według Jamiego O.
dla 2 osób

4 małe surowe kiełbaski
1 gałązka rozmarynu
olej
190 gr mleka
80 gr mąki
szczypta soli
2 średnie jajka

Kiełbaski najpierw smażymy na patelni lub grillujemy.
Do keksówki nalewamy oleju, tak by dobrze pokrył dno (na grubość paru milimetrów) i wkładamy do nagrzanego piekarnika do 240 C. W misce mieszamy mąkę, mleko, szczyptę soli i jajka. Gdy olej w keksówce będzie bardzo, bardzo gorący (po ok. 10 minutach) ostrożnie wlewamy ciasto do keksówki (uwaga, olej będzie pryskać) i na wierzchu układamy podsmażone kiełbaski i gałązkę rozmarynu. Wkładamy natychmiast do piekarnika i pieczemy 20-30 minut. Nie otwieramy piekarnika, żeby ciasto nie opadło! Gdy ciasto wyrośnie i będzie ładnie przypieczone i chrupiące, wyciągamy foremkę i od razu dzielimy na porcje i podajemy z ugotowanymi ziemniakami i warzywami. Smacznego!

20 April 2013

Łopatka jagnięca wolno pieczona


Mimo ambitnych planów, przez trzy tygodnie nie miałam zbyt dużo czasu na kuchenne "rozrywki", do tego niespodziewanie musieliśmy pojechać do Anglii na kilka dni. Za to wyjazd ten zaowocował dzisiejszym wpisem, gdyż zupełnie przypadkiem trafilismy podczas naszego wyjazdu mały sklepik prowadzony przez tradycyjnego rzeźnika. Poplotkowałam z miłym właścicielem i oczywiście wyszłam ze sklepu obładowana różnymi pysznościami ;-) Wśród zakupów znalazła się też śliczna łopatka jagnięca, którą usłużny pan zapakował nam próżniowo i zapewnił, że bez uszczerbku przetrwa podróż do Polski i parę dni w lodówce. Dziś rano mięsko wolno upiekłam według przepiesu Jamiego Olivera. Wyszło niesamowicie, samo odchodziło od kości, było mięciutkie, wilgotne i pełne aromatu. Najsmaczniejsza jagnięcina jaką udało mi się upiec! Wiem, że u nas nie jest tak łatwo kupić dobrą jagnięcinę, bywa mrożona (nasza i z Nowej Zelandi), a o świeżej można w zasadzie pomarzyć, lecz i inne mięsa można z powodzeniem piec w ten sposób, by uzyskać rewelacyjny efekt. W Anglii każde mięso po uboju wiesza się w specjalnych chłodniach by nabrało aromatu i tak nasza jagnięcina wisiała przez tydzień, inne mięsa wiszą dłużej - wołowina nawet kilka tygodni. Mięso jest dzięki temu kruche, szybciej się gotuje i jest bardzo smaczne.

Łopatka jagnięca wolno pieczona

1,5 - 2 kg łopatki jagnięcej
1 główka czosnku
oliwa
sól
świeżo mielony pieprz
duży pęczek świeżego rozmarynu

do sosu:
soki z pieczenia
1 szklanka bulionu
1 łyżka mąki

Nagrzewamy piekarnik maksymalnie. Na dno brytfanny układamy obrane ząbki czosnku oraz większość gałązek rozmarynu. Mięso płuczemy, wycieramy do sucha papierowym ręcznikiem, delikatnie nacinamy łopatkę po wierzchniej stronie, gdzie znajduje się cienka warstwa tłuszczu i nacieramy oliwą, posypujemy solą i pieprzem i układamy w brytfannie na czosnku i rozmarynie. Szczelnie przykrywamy folią aluminiową i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Od razu skręcamy temperaturę do 170 C i pieczemy 4 godziny.
Mięso po upieczeniu powinno samo odchodzić od kości i łatwo dać się dzielić widelcem. Łopatkę przenosimy delikatnie na deskę do krojenia, okrywamy folią i ręcznikiem by "odpoczęło" lecz nie wystygło. Soki z pieczenia przelewamy do szklanego naczenia, łyżką usuwamy czosnek i gałązki rozmarynu oraz tyle tłuszczu ile nam się uda, resztę sosu przelewamy do rondelka, dodajemy około szklanki bulionu oraz makę, mieszamy dokładnie i zagotowujemy.
Mięso dzielimy na porcje widelcem, polewamy sosem i gotowe! Podajemy z ugotowanymi ziemniaczkami, groszkiem zielonym czy innymi warzywami.

6 June 2012

gulasz z indyka z żurawiną i półfrancuskie kluseczki kładzione


Dziś u nas na kolację przepyszny gulasz z indyka z przepisu mojej Mamy oraz półfrancuskie kładzione kluseczki. Gulasz jest bardzo aromatyczny dzięki przyprawie garam masala i lekko słodki dzięki żurawinie. Można ten gulasz przygotować z piersi indyczej lecz ja przepadam za ciemnym mięsem z nóg. Myślę, że  doskonale nadaje się ono na gulasz, jest bardzo wilgotne i mięciutkie po ugotowaniu . Idealnie do tego dania pasują kluseczki czy kopytka, smakują one rewelacyjnie z sosem powstałym podczas gotowania.

Gulasz z indyka z żurawiną

ok. 1 kg mięsa indyka, najlepiej udźca, bez kości i bez skóry
2 średnie cebule
2-3 łyżki oliwy lub oleju
1 i 1/2 łyżeczki przyprawy garam masala
sól/pieprz
100-150 g suszonej żurawiny

Cebulę kroimy w półplasterki, indyka oczyszczamy z tłuszczu i ścięgien i kroimy w kostkę jak na gulasz. Do rondla wlewamy olej/oliwę i gdy smażymy cebulę aż stanie się szklista. Dodajemy przyprawę garam masala i smażymy mieszając jeszcze chwilę. Dodajemy mięso partiami by się dobrze obsmażyło, mieszamy cały czas. Przyprawiamy solą i pieprzem i dolewamy nieco gorącej wody by mięso mogło się udusić. Przykręcamy ogień, przykrywamy i dusimy ok. 30 minut, co jakiś czas mieszając. Dodajemy w końcu żurawinę, mieszamy i dusimy jeszcze 10 minut. Gotowe!

Kluseczki kładzione półfrancuskie

2 szklanki mąki pszennej
2 jajka
2 łyżki masła
3/4 szklanki mleka
sól
masło do polania

Wszystkie składniki wrzucamy do miksera i mieszamy do ich dokładnego połączenia się. W razie potrzeby dolewamy nieco wody. Ciasto powinno być średnio gęste. 
W dużym rondlu zagotowujemy wodę, solimy i najpierw moczymy przez chwilę łyżkę, którą potem będziemy kłaść na gotującą się wodę nieduże kluseczki. Gdy wypłyną, gotujemy parę minut i odcedzamy łyżką cedzakową. Kładziemy na talerz i polewamy roztopionym masłem. Kluseczki gotujemy partiami. Gotowe!




10 December 2011

Lamb stew - potrawka z jagnięciny z kluseczkami


To klasyczne angielskie danie powstało poniekąd jako produkt uboczny. Kupiliśmy tydzień temu świeży udziec jagnięcy "z przyległościami" :-). Udziec upiekliśmy w zeszłą sobotę a pozostałe kawałki mięsa pokroiłam w kostkę i zamroziłam. Nie było tego zbyt wiele, więc oszukałam troszkę i dodałam do tego dania nieco mięsa wołowego, w sumie było tak pół na pół. Danie to świetnie nadaje się na jesienno-zimową porę, jest pożywne, zdrowe (dużo warzyw) i bardzo smaczne. Mój mąż przepada za takimi potrawami, przypominają mu jego dzieciństwo i zapach domu rodzinnego. Do tego przygotowuje się bardzo łatwo i można dowolnie dobierać sobie warzywa wedle upodobania. Zamiast klusek, można po prostu dodać do warzyw ziemniaki pokrojone w kawałki.
Poniższy przepis znalazłam w książce "1000More Recipies"

Lamb Stew with Dumplings
Potrawka z jagnięciny z kluseczkami

25 g masła
1 łyżka oliwy
500-600 g chudej jagnięciny ( u mnie pół na pół z wołowiną), pokrojonej jak na gulasz
1 por, umyty i posiekany
1 pasternak (pietruszka-korzeń), obrany i pokrojony na ok 1 - 1,5 cm kawałki
1 spora brukiew, obrana i pokrojona na kawałki
4 marchewki, obrane i pokrojone na kawałki
450 g groszku mrożonego
ok 900 ml - 1 l gorącej wody
2 łyżki kaszy 
1/2 - 1 łyżeczka suszonego rozmarynu lub 1-2 gałązki świeżego
sól
świeżo zmielony pieprz

kluski:
ok. 100 g mąki
1 płaska  łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1 mała cebula
40 g masła

W żeliwnym rondlu rozpuszcamy masło z oliwą i smażymy cebulę aż się lekko zezłoci. Wyciągamy, odstawiamy na bok i na tym samym tłuszczu obsmażamy kawałki mięsa (w razie potrzeby dodajemy odrobinę oliwy). Ponownie dodajemy podsmażoną wcześniej cebulę, pora, pasternak, marchewkę, brukiew i podsmażamy mieszając przez chwilę. Zalewamy gorącą wodą - tyle by przykryć składniki. Po zagotowaniu dodajemy kaszę, sól, pieprz i rozmaryn. Przykrywamy i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 C na około 3 godziny. Po 1,5 godziny sprawdzamy czy nadal jest dosyć płynu, w razie potrzby dolewamy nieco wrzątku. Po 2,5 godzinie dodajemy groszek, mieszamy i ponownie wkładamy do piekarnika.
Przygotowujemy kluseczki - w tym celu obieramy cebulę i wrzucamy do malaksera, miksujemy na pure. Dodajemy następnie sól, mąkę, proszek do pieczenia i masło, miksujemy i dodajemy troszkę zimnej wody do uzyskania ciasta. Zagniatamy przez chwilę rękami, w razie potrzeby dodając troszkę mąki. Formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego i układamy na naszej potrawce na ostatnie 15 minut (ponownie przykrywamy) pieczenia.
Gotowe!

A poniżej nasz pieczony udziec jagnięcy sprzed tygodnia:



18 October 2011

nóżki kurczaka pieczone z brzoskwinią i imbirem


Jestem fanką włoskiego czasopisma kulinarnego "La Cucina Italiana" i jak tylko jesteśmy we Włoszech to kupuję sobie numer i tak też było i tym razem. Co więcej, udało mi się kupić dwa numery i wrześniowy i październikowy. W środku wiele ciekawych artykułów i świetnych przepisów. Dziś przedstawię jeden z nich - na nóżki kurczaka pieczone z brzoskwinią i imbirem. Pyszne! Do nich na obiad podałam ziemniaczki wpierw ugotowane a potem podsmażone na maśle ze świeżym rozmarynem i dynię (butternut squash-a), pieczoną jedynie z oliwą, solą i pieprzem. Obiad wyszedł rewelacyjnie! Polecam!



Fusi di pollo arrostiti con pesche e zanzero
Nóżki z kurczaka pieczone z brzoskiwinią i imbirem

6 nóżek z kurczaka (drumsticki)
1 świeża brzoskwinia
1 duża cebula
świeży imbir
natka pietruszki
1/2 kieliszka białęgo wytrawnego wina
1 chochelka wywaru warzywnego lub drobiowego
oliwa extravergine
sól/pieprz

Nóżki kurczaka myjemy, osuszamy i umieszczamy w foremce. Polewamy oliwą, dokałdnie obracamy kurczaka by kawałki pokryły się dokładnie olią, solimy, pieprzymy i następnie wkładamy do nagrzanego piekarnika (220 C) na 20 minut. Gdy nóżki kurczaka się zezłocą dodajemy brzoskwinię pokrojoną na kawałki (wraz ze skórką), pokrojoną cebulę i 3-4 grube plastry imbiru (obranego). Mieszamy i wkładamy ponownie do piekarnika na 10 minut. Po tym czasie podlewamy kurczaka winem i wywarem i pieczemy dalsze 15 minut. Wyciągamy kurczaka, usówamy imbir i całość posypujemy posiekaną pietruszką, mieszamy. Płyn pozostały z pieczenia odlewamy na patelnię i redukujemy nieco (gotujemy by część wyparowała i wytworzył sie sos), by polać nim kurczaka przed podaniem. Gotowe!




13 September 2011

kubańska kolacja


Wraz z naszymi gośćmi (z Warszawy i Hawany) w zeszłym tygodniu ugotowaliśmy pyszną kubańską kolację - aromatyczną wierzowinę i rewelacyjną czarną fasolę, a do tego ryż i słodki ziemniak. Oczywiście nie obeszło się bez "cuba libre" :-)
Przepis na sypki ryż jest tutaj a ziemniaka można upiec w piekarniku lub w mikrofalówce.

Bistec de cerdo
wieprzowina po kubańsku

1 kg chudego karczku wieprzowego (lub łopatki)
1 duża cebula
sok z 2 cytryn
1/2 główki czosnku
1 płaska łyżka mielonego kminu
sól
olej

Mięso kroimy na plastry i rozbijamy dosyć cienko jak kotlety. Cebulę kroimy na plasterki. Czosnek rozgniatamy z solą (lub przeciskamy przez praskę i dodajemy sól) i mieszamy z sokiem z cytryny i kminem. Plastry mięsa umieszczamy w naczyniu naprzemian z plastrami cebuli. Każdy plaster polewamy marynatą czosnkowo-cytrynową. Całość przykrywamy i umieszczamy w lodówce na kilka godzin.
Mięso osączamy (zachowując marynatę) obsmażamy na oleju aż się zrumieni po obu stronach, po czym dodajemy cebulę i marynatę i smażymy na małym ogniu ok. 20 minut, w razie potrzeby podlewając nieco wodą. Doprawiamy solą, pieprzem do smaku. Podajemy z ugotowanym białym ryżem i na przykład z czarną fasolą (przepis poniżej).

Frijole negro
czarna fasola

2 szklanki czarnej fasoli
1 liść laurowy
2 zielone papryki (słodkie)
2 cebule
4-5 ząbków czosnku
3-4 łyżki oliwy
1 łyżeczka mielonego kminu
oliwa
sól/pieprz

Fasolę płuczemy dokładnie, zalewamy zimną wodą i zostawiamy na noc.
Następnego dnia gotujemy fasolę w tej samej wodzie z dodatkiem listka laurowego i jedną pokrojoną na paseczki papryką. Fasolę gotujemy aż do miękkości, w razie potrzeby dolewamy wodę. Nie odcedzamy! Fasola powinna być przykryta płynem.
Drugą paprykę opalamy i obieramy ze skórki p czym kroimy w kostkę. Siekamy cebulę i przeciskamy czosnek przez praskę. Cebule smażymy na oliwie razem z czosnkiem i papryką. Dodajemy zmielony kmin i całość dodajemy do gorącej fasoli, mieszamy i gotujemy chwilę. Przyprawiamy solą i pieprzem, w razie potrzeby dodajemy nieco oliwy do smaku. Gotowe!

3 August 2010

polędwiczki wieprzowe w sosie musztardowym

W sobotę dla zaproszonych gości postanowiłam przygotować coś nowego. U Dwóch Chochelek wypatrzyłam bardzo smakowity przepis na polędwiczki w sosie musztardowym. Wyszły wyśmienicie! Mięso jest delikatne, soczyste i aromatyczne. Ja moje polędwiczki podałam z malutkimi młodymi ziemniaczkami i fasolką szparagową przez nas wyhodowaną (a zasadniczo przez mojego męża). Polędwiczki przygotowałam z niewielkimi zmianami. Gorąco polecam, bo bardzo nam smakowały, a Chochelkom dziękuję za pyszny przepis!

Polędwiczki wieprzowe w sosie musztardowym
dla 4 osób

ok 600 g polędwiczek wieprzowych
2-3 ząbki czosnku
200 ml śmietanki 18%
2-3 łyżki musztardy francuskiej
1 łyżka oliwy
 sól, pieprz

Polędwiczki opłukałam i wytarłam ręcznikiem papierowym. Pokroiłam na grube plastry i lekko rozgniotłam ręką. Na rozgrzanej oliwie obsmażyłam mięso z obu stron i następnie dodałam posiekany czosnek, doprawiłam solą i pieprzem, przykryłam i na średnim ogniu dusiłam ok 5 minut (obracając w trakcie). Gdy mięso było prawie gotowe wlałam na patelnię śmietankę i dodałam musztardę. Po paru minutach gdy sos zgęstniał mięso było gotowe do podania!

1 July 2010

schabowy z masełkiem szałwiowym


Są takie dni, kiedy mam nieodpartą ochotę na mięso, a ostatnio częściej niż zazwyczaj. Wierzę w to, że nasz organizm sam daje znać co mu potrzeba, więc posłusznie powędrowałam do sklepu. Tym razem wybór padł na schabowe. By nieco urozmaicić tradycyjnego schabowego z ziemniaczkami i kapustą dodałam pysznie pachnące masełko szałwiowe. Efekt bardzo smaczny. Pachnące zioła dają mięsu nowy wymiar! A szałwia rewelacyjnie komponuje się z wieprzowiną.

Schabowy z masełkiem szałwiowym

kotlet schabowy bez kości
łyżeczka oliwy
sól/pieprz
1 łyżka masła w temperaturze pokojowej
4 duże drobno posiekane liście świeżej szałwii

Masełko przygotowałam wcześniej - posiekaną szałwię wymieszałam dokładnie z masłem i włożyłam na parę godzin do lodówki.
Mięso wytarłam do sucha papierowym ręcznikiem i wrzuciłam na rozgrzaną patelnię z oliwą. Smażyłam po 2-3 minuty z każdej strony. Na końcu położyłam na desce by mięso odpoczęło parę minut. Doprawiłam solą i pieprzem. Na mięsie ułożyłam łyżeczkę masełka szałwiowego. Podałam z młodymi ugotowanym ziemniaczkami i młodą duszoną kapustą. 
Myślę, że świetnie by smakowało mięso grillowane z takim szałwiowym masełkiem.Gorąco polecam!

16 June 2010

polędwica wołowa w aromatycznym sosie serowym


Naszła mnie dziś nagła i nieodparta chęć na pyszny, krwisty kawałek polędwicy wołowej. Pognałam więc po pracy na Kleparz i w ulubionej i chyba najlepszej budce z mięsem kupiłam dla nas dwa piękne plastry mięsa. Niestety słabą stroną tego fantastycznego dania jest cena - 63 zł za kilo polędwicy :-( , ale przecież nie co dzień tak sobie dogadzam! Do tego młode ziemniaczki polane masełkiem i mieliśmy prawdziwą ucztę! Po cichu się przyznam, że mogłabym tak jeść codziennie, musiałabym jednak w tym celu znaleźć jakąś rewelacyjnie płatną pracę ;-) Z pewnością jednak można sobie raz na jakiś czas pozwolić na taką ekstrawagancję, zwłaszcza jeśli mamy w planie romantyczną kolację...

Polędwica wołowa w aromatycznym sosie serowym
(dla 2 osób)

2 plastry świeżej polędwicy wołowej najlepszej jakości ( po ok. 150 g każdy)
70 g dobrego sera "niebieskiego" (użyłam Stiltona)
ok. 50-60 ml śmietanki 18 %
sól/pieprz
olej do smażenia

Wołowinę opłukałam i osuszyłam. W rondelku wymieszałam ser i śmietankę i na małym ogniu doprowadziłam do gotowania mieszając. Lepiej na początek dać nieco mniej śmietanki i dodawać w miarę potrzeby by uzyskać właściwą konsystencję sosu. Ręką lekko rozgniotłam mięso, przyprawiłam świeżo mielonym pieprzem i wrzuciłam na rozgrzaną patelnię z odrobiną oleju. Szybko podsmażyłam z obu stron (lubię moje mięso krwiste), posoliłam na koniec i podałam ze świeżo ugotowanymi młodymi ziemniaczkami polane sosem serowym. Pyszne!

25 April 2010

pieczona łopatka barania wg Jamiego Olivera


Dziś mieliśmy wyjątkowo pyszny obiad niedzielny. Upiekliśmy śliczną łopatkę baranią według przepisu na jaki wpadłam dziś rano na stronie Jamiego Olivera. Ktoś może powiedzieć, że przepis jak przepis - nic szczególnego, a jednak! Mięso samo odchodzi od kości i dosłownie rozpływa się w ustach! A do tego jaki aromat! Nie do opisania! Oryginalny przepis jest na łopatkę jagnięcą dwu kilogramową. Tak sobie myślę, że to dosyć wyrośnięte jagnię :-) Bardzo często są problemy z nazewnictwem - co jest jagnięciną a co już baraniną. Ja kupiłam łopatkę przypuszczalnie nieco ponad rocznego zwierzęcia. U nas jest to już baranina, w UK jest jeszcze nazwa pośrednia "hogget" (między 12 a 24 miesiącem życia, w przeciwieństwie do "lamb" - zwierzę do 12 miesięcy i "mutton" - powyżej 24 miesięcy). Generalnie prawdziwa baranina (ze zwierzęcia starszego) jest do rozpoznania po kolorze tłuszczu na mięsie - jest on żółtawy, jest go dużo, a mięso ma bardzo intensywny smak. Na moim kawałku był śnieżno biały i nie było go zbyt wiele, więc choć na etykiecie pisało że baranina, to mam pewne wątpliwości :-). Ale wracając do przepisu - bardzo spodobał mi się sam proces wolnego pieczenia, łopatka była w piekarniku aż 4 godziny (stąd mocno spóźniony ten nasz dzisiejszy obiad). Mięso ogromnie zyskało na smaku, stało się miękkie i delikatne. Rewelacja!!!
Przepis za Jamiem z niewielkimi moimi zmianami.

Pieczona łopatka barania

1 łopatka ok. 2 kg
oliwa
1 główka czosnku
garść gałązek świeżego rozmarynu
sól/pieprz

warzywne pure:
750 g ziemniaków
3 marchewki
3 pasternaki (w oryginale brukiew)
50-70 g masła
sól/biały pieprz

sos:
1-2 łyżki mąki
200-300 ml bulionu drobiowego (domowego)
sos po upieczeniu łopatki

1 paczka mrożonego groszku
sos miętowy

Nagrzewamy piekarnik na maksimum. W tym czasie myjemy i wycieramy łopatkę. Nacinamy ją po wierzchu nożem, smarujemy oliwą i posypujemy solą i pieprzem.  W formie do pieczenia układamy na dnie połowę gałązek rozmarynu i połowę ząbków czosnku (nie obieramy ząbków). Na tym układamy przygotowaną łopatkę i kładziemy na niej pozostałe gałązki rozmarynu i ząbki czosnku. Całość przykrywamy szczelnie folią aluminiową i wkładamy do nagrzanego piekarnika. Od razu skręcamy temperaturę na 170 C i pieczemy łopatkę 4 godziny. Około 30 minut przed końcem pieczenia przygotowujemy pure. W tym celu obieramy warzywa, kroimy na kawałki i gotujemy w osolonej wodzie około 20 minut. Gdy są ugotowane odcedzamy, zostawiamy na chwilę odkryte by nieco odparowały, dodajemy masło i ugniatamy na pure. Przyprawiamy solą i pieprzem. Gdy mięso jest upieczone, wrzucamy na gotującą osoloną wodę groszek i gotujemy około 10 minut. W tym czasie wyciągamy mięso z formy, układamy na desce, przykrywamy kawałkiem folii i ręcznikiem (by nie wystygło). Mięso musi odpocząć około 10 minut. Z powstałego w trakcie pieczenia sosu odciągamy tłuszcz a pozostały sos przelewamy do rondelka. Dodajemy bulion drobiowy, mąkę i zagotowujemy mieszając. Przypraiamy solą i pieprzem do smaku. Gdy groszek się ugotuje, odcedzamy. Kroimy mięso na plastry i podajemy polane sosem, z pure warzywnym, groszkiem i sosem miętowym. 
Smacznego!

21 April 2010

kurczak z podwójną cebulą czyli kolejna propozycja na Festiwal Kuchni Indyjskiej


Mogę spokojnie wyżywać się kulinarnie i obmyślać kolejne dania na Festiwal Kuchni Indyjskiej, bo moja podróż została jednak odłożona na czas nieokreślony i z jednej strony jest mi trochę przykro, a z drugiej cieszę się, że będę w domu, zwłaszcza, że mamy teraz tak cudną porę roku (nawet jeśli akurat pada ;-)).
Dziś proponuję popularne w Indiach, niesamowicie aromatyczne i baaaardzo smaczne danie - kurczaka z cebulą (Chicken Do-Piaza). Przepis ze świetnej książki Mridula Baljekar "Complete Indian Cookbook". Pysznie smakuje z ryżem (basmati) oraz z piklami czy chutneyem.

Kurczak z podwójną cebulą
Chicken Do-Piaza

ok. 1 kg kurczaka - podzielonego na mniejsze kawałki (bez skóry)
1 duża cebula (obrana i z grubsza posiekana)
ok. 2 cm świeżego korzenia imbiru (obrany i pokrojony na mniejsze kawałki)
3 ząbki czosnku (obrane i pokrojone na mniejsze kawałki)
3 łyżki oleju (użyłam ghee)
1 łyżeczka kurkumy
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka mielonego kminu
1/2 łyżeczki chilli
1 mała puszka pomidorów lub kilka świeżych pomidorów bez skóry
ok. 150 ml wody
1 laska cynamonu (ok. 5 cm), połamana na kawałki
3 zielone kardamony (rozgniecione)
3 goździki
1-2 liście laurowe, pokruszone
1/2 łyżeczki soli
2 łyżki ghee (lub masła)
1 duża cebula
1 łyżka posiekanej świeżej kolendry

Cebulę, czosnek i imbir wrzucamy do blendera i miksujemy na pure (w razie potrzeby dodajemy nieco wody). W dużym rondlu podgrzewamy olej, dodajemy pure z cebuli, czosnku i imbiru i mieszając smażymy 3-5 minut. Dodajemy kurkumę, kolendrę, kmin, chilli i smażymy mieszając kolejne 3-5 minut. W razie potrzeby dodajemy parę łyżek płynu z pomidorów tak by nam sos nie przywarł do rondla. Dodajemy kurczaka i smażymy mieszając by kawałki kurczaka zostały pokryte sosem. Dodajemy wodę, kardamon, cynamon, goździki, liść laurowy, sól i pomidory. Po zagotowaniu skręcamy na mały ogień i dusimy pod przykryciem około 25 minut aż kurczak będzie ugotowany. Na patelni podgrzewamy pozostałe ghee i i smażymy cebulę pokrojoną na cienkie plasterki - aż się lekko zezłoci. Dodajemy ją do kurczaka wraz z posiekanymi liśćmi kolendry. Jeśli sos jest zbyt rzadki gotujemy jeszcze kilka minut bez przykrycia. Smakuje najlepiej z ryżem basmati lub indyjskimi chlebkami nan lub ćapati.


7 March 2010

Polędwiczki wieprzowe ze śliwkami wyszperane u Tatter czyli po prostu "Palce Lizać"

 

Parę tygodni temu wypatrzyłam u  Tatter bardzo zachęcający przepis - na polędwiczki wieprzowe w winno-śmietankowym sosie z suszonymi śliwkami. Zaczęłam sobie wyobrażać te smaki i aromaty i  w końcu nadarzyła się okazja by je przygotować.  Dodam tylko, że nie tylko w kuchni ale po całym mieszkaniu rozchodzi się ich delikatny kuszący aromat, a same polędwiczki smakują po prostu rewelacyjnie!  Delikatne, mięciutkie mięso w świetnym sosie - czego więcej oczekiwać? Ja podałam z kopytkami bo uwielbiam kluchy :-) 
Przepis podaję za Tatter, robiłam dokładnie tak jak ona:

Polędwiczki wieprzowe z suszonymi śliwkami

800g wieprzowych poledwiczek
16 suszonych śliwek (z pestkami lub nie)
1 łyżka oleju
50g masła
1 cebula, drobno posiekana
150ml białego wina
280ml wywaru z kurczaka
1 liść laurowy
2 gałązki tymianku
250ml kremowej śmietanki

Oczyszczone z nadmiaru tłuszczu i membran polędwiczki pokroiłam ukośnie na grube plastry (5-6 z 500g). Śliwki włożyłam do rondelka, zalałam zimną wodą i zagotowałam, zmniejszyłam ogień i gotowałam jeszcze 5 minut. Odcedziłam na sicie (rezerwując sok).

Na dużej patelni o grubym dnie, rozgrzałam olej i polowe masła. Gdy masło zaczęło się pienić włożyłam plastry mięsa i smażyłam z obu stron aż były dobrze w środku ugotowane. Wyłożyłam do miski, przykryłam i zostawiłam w cieple. Tłuszcz ze smażenia wylałam i rozpuściłam na patelni resztę masła, wsypałam pokrojona cebulkę i smażyłam aż zmiękła (nie brązowić!). Wlałam wino, doprowadziłam do wrzenia, później na małym ogniu gotowałam 2-3 minuty. Dolałam wywar z kurczaka, liść laurowy i gałązki tymianku i nadal gotowałam (na małym ogniu) ok. 10 minut, aż sos zredukował się o polowe.

Przepis zalecał aby przecedzić sos i zostawić tylko jego cześć płynną, ja lubię jednak sosy z kawałkami cebulki (która właściwie zaczęła się już rozpadać), wiec nie przecedzałam. Na patelnię z sosem włożyłam śliwki i wlałam śmietankę. Gotowałam ok. 8 minut. Znów odstąpiłam od przepisu i dolałam kilka łyżek zarezerwowanego soku z gotowania śliwek ( i moim zdaniem to było dobre odstępstwo - sos, delikatnie kwaśny, stal się teraz delikatnie słodko-kwaśny). Do gotowego sosu włożyłam mięso i podgrzewałam wszystko razem przez kilka minut. Bardzo, bardzo pyszne.

7 February 2010

chicken and mushroom pie

Zaprosiliśmy wczoraj naszych przyjaciół na kolację. Tematem wiodącym miała być kuchnia angielska (choć ostatecznie zupa była bardziej orientalna w smaku ale o niej jutro). Wybrałam na danie główne jedną z moich ulubionych potraw - Chicken and Mushroom Pie a do tego pieczone i gotowane warzywa oraz śliweczki zawijane w plasterki boczku (Devils on Horseback). Poniżej przepis na dużą formę ( ok 8- 10 osób).

Chicken and Mushroom Pie

ciasto:
500 g mąki pszennej (np wrocławskiej)
130 g smalcu
130 g masła
duża szczypta soli
bardzo zimna woda (około 1/2 szklanki)

nadzienie:
750 g piersi kurczęcych
700 g pieczarek (małych najlepiej)
1 duża cebula
100 g masła (pół do smażenia pół do sosu)
350 ml bulionu z kurczaka
350 ml mleka
5-6 łyżek mąki
sól/pieprz
Worcester Sauce
1 jajko

Najpierw przygotowujemy ciasto - mieszamy mąkę z solą dodajemy masło i wcieramy palcami do uzyskania konsystencji podobnej do okruszków. Dodajemy zimną wodę (po trochu) i szybko zagniatamy ciasto. Zawijamy je w folię przeźroczystą i wkładamy do lodówki na 1-2 godziny. Większość ciasta wałkujemy (pozostałą część nadal trzymamy  w lodówce) i wykładamy nim wcześniej natłuszczoną formę do pies (z randkiem). Wkładamy na godzinę do lodówki. Po tym czasie podpiekamy nasz spód - najpierw robimy na całej powierzchni dziurki widelcem, przykrywamy papierem do pieczenia i wysypujemy kulkami ceramicznymi lub fasolą. Podpiekamy w temperaturze 200 C przez 20 minut, po czym ściągamy kulki i papier i podpiekamy dalsze 5 minut. Gdy nasz spód jest gotowy przygotowujemy farsz.
Myjemy kurczaka i kroimy na niewielką kostkę. Na małej ilości masła smażymy mięso partiami i odkładamy na bok. Podobnie robimy z pieczarkami - przecieramy je wilgotną szmatką, kroimy na ćwiartki (lub jeśli duże pieczarki to na 8 części) i również smażymy partiami na maśle aż wyparuje nam płyn jaki grzyby puszczą. Odkładamy na bok. Smażymy też posiekaną cebulkę aż się zeszkli. Dodajemy do pieczarek.
Przygotowujemy sos - w rondlu mieszamy mleko z bulionem, dodajemy masło, mąkę i dobrze przyprawiamy solą i pieprzem (pamiętajmy, że nie soliliśmy ani kurczaka ani grzybów więc bardziej słony sos nada smaku pozostałym składnikom). Mieszając energicznie trzepaczką zagotowujemy. Doprawiamy Worcester Sauce według uznania. Powinniśmy otrzymać bardzo gęsty sos (nie chcemy by nam nadzienie wypływało po przekrojeniu gotowego dania lecz by sos połączył składniki, nadał nadzieniu wilgoci i aromatu). Mieszamy mięso, grzyby, cebulę i sos i tak przygotowane nadzienie przekładamy do podpieczonego spodu. Wałkujemy pozostałą część ciasta. Brzegi podpieczonego ciasta smarujemy rozbełtanym jajkiem, nakładamy nasze rozwałkowane ciasto i lekko przyciskamy końcówką widelca brzegi by się nam zalepiły. Z pozostałych kawałków ciasta można wyciąć listki i udekorować wierzch naszego pie. Całość smarujemy po wierzchu rozbełtanym jajkiem i robimy nożem 2 otwory (nacięcia) by w trakcie pieczenia miała którędy wydobywać się para.
Zapiekamy w 190-200 C przez 30-40 minut (aż wierzch ładnie nam się zrumieni).
Podajemy gorące wraz z ugotowanymi/upieczonymi warzywami.
Smacznego!


25 January 2010

Somerset Chicken czyli Kurczak z hrabstwa Somerset


Zaczynamy dziś tydzień kuchni brytyjskiej, któremu gospodarzy na forum Cincin Tatter. Przyznam, że jestem wielką fanką tej kuchni (kilka przepisów można u mnie znaleźć na blogu) i bardzo chętnie przyłączam się z moją pierwszą propozycją - kurczakiem z Somerset. Jeszcze do zeszłego tygodnia nie słyszałam o tym daniu, a wypatrzyłam go w fascynującym programie nadawanym na BBC - The Hairy Bikers. Program jest prowadzony przez dwóch kucharzy, którzy przemierzają Wielką Brytanię i każdy program poświęcony jest innemu hrabstwu. Prócz przepisów dowiadujemy się o lokalnych specjałach, targach i sklepach  w których można zaopatrzyć się w produkty lokalne oraz o tym co się uprawia, hoduje czy łowi. Tak więc Panowie odwiedzili pewnego dnia hrabstwo Somerset - kolebkę najsłynniejszego angielskiego sera - cheddar, rejon wielu sadów, gdzie produkuje się jeden z najlepszych cydrów (ang. cider) w całej Anglii. Jednym z przedstawionych dań był kurczak w towarzystwie m.in. jabłek w sosie na bazie cydru i z dodatkiem sera cheddar. Można by powiedzieć - Somerset na talerzu! Nie zastanawiając się długo pobiegłam do sklepu kupić potrzebne składniki. Kurczak jest prosty w przygotowaniu a efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania - zwłaszcza aromatyczny, delikatny sos podbił moje serce. Wszystkim gorąco polecam! Podobnie jak gospodarze programu podałam go z pieczonym ziemniakiem z kawałeczkiem masła.
Koniec gadulstwa, najwyższy czas na przepis:

Somerset Chicken

3 niewielkie pojedyncze piersi z kurczaka (1 na osobę)
1 jabłko (najlepiej szara reneta)
1 cebula
6-8 niewielkich pieczarek
kilka listków świeżej szałwii (jeśli małe to około 10-12)
125 ml cydru (w polskich warunkach proponuję zastąpić jabłkowym Reddsem)
125 ml wywaru z kurczaka
70-80 ml śmietanki kremówki
2 łyżeczki musztardy pełnoziarnistej (francuskiej)
2 łyżki mąki
2 łyżki oliwy
2 łyżki masła
sól/pieprz

Na patelni rozgrzewamy olej i obsmażamy krótko z obu stron piersi kurczaka (przed smażeniem posolić lekko i popieprzyć). Przenosimy kurczaka na brytfannę lub żaroodporne płaskie naczynie i wkładamy do nagrzanego piekarnika (180 C) na około 20-25 minut (tak by mięso się upiekło).
W tym czasie przygotowujemy sos. Na tą samą patelnie kładziemy masło i gdy się rozgrzeje smażymy pokrojoną na plasterki cebulę - aż się zeszkli. Dodajemy mąkę i smażymy mieszając przez chwilę. Dodajemy następnie oczyszczone i pokrojone w plasterki pieczarki oraz również pokrojone w plasterki jabłko (bez skórki) oraz musztardę. Smażymy parę minut (należy uważać by się nam nie przypaliło) i wlewamy na patelnię cydr, wywar z kurczaka i doprawiamy solą i pieprzem. Po kilku minutach dodajemy posiekane listki szałwii oraz śmietankę. Gdyby sos wyszedł zbyt gęsty należy dodać nieco więcej płynu (cydru lub wywaru). Gdy kurczak jest upieczony zalewamy go naszym sosem i wierzch posypujemy startym serem. Wkładamy do piekarnika na górną półkę na kilka minut by rozpuścił się ser. Gotowe!
Najlepiej podać z pieczonym ziemniakiem. Smacznego!



4 December 2009

angielska klasyka czyli Melton Mowbray Pork Pie



Spełniło się wczoraj jedno z moich wielkich kulinarnych marzeń! W końcu udało mi się upiec prawdziwe pork pie, czyli taką wieprzową zapiekankę! W Anglii są one bardzo popularne, jada się je na zimno, posmarowane musztardą - palce lizać! A historia jest długa i ciekawa - wszystko zaczęło się na przełomie XVIII i XIX wieku w małej wiosce Melton Mowbray, gdzie jedna z gospodyń słynęła ze swoich wieprzowych zapiekanek. Zyskały one taką popularność, że zaczęli odwiedzać ją podróżni w celu skosztowania tego specjału i wkrótce popularność pork pie rozpowszechniła się po całej Anglii i tak już zostało po dzisiejszy dzień.
Od lat jestem ogromną ich wielbicielką (nie mówiąc już o moim mężu, który je uwielbia!) i jedynie raz w roku jak jedziemy na Wyspę mogę sobie poużywać i pokosztować różnych specjałów. Pork pie można kupić w wielu miejscach - w każdym supermarkecie i w sklepach mięsnych. Nie muszę dodawać, że różnią się miedzy sobą jakością i smakiem - najlepsze są te formowane ręcznie (hand-raised) - kosztują oczywiście dużo więcej, ale mamy gwarancję jakości i smaku. Można je dostać w prywatnych sklepach mięsnych, których właściciele sami je przygotowują. Ja moje pierwsze kupowałam w Birmingham u lokalnego butcher-a Graham-a. Wypieka on również i inne specjały, łącznie z niektórymi słodkościami.
Parę lat temu kupiłam sobie w Anglii foremkę do pieczenia pork pie i zrobiłam kilka podejść (nie muszę dodawać, że bez oczekiwanego rezultatu) aż w końcu pomyślałam, że skoro udało mi się opanować sztukę pieczenia chleba, poskromić zakwas i zaprzyjaźnić się z drożdżami - to muszę w końcu i  ten cel osiągnąć. Satysfakcja była wielka! Udało mi się upiec pork pie prawie idealne! Tak mnie to podbudowało, że z rana poleciałam kupić więcej mięsa i upiekłam dziś 2 kolejne - jeden w foremce a drugi ręcznie formowany - czyli taki jaki rzeczywiście być powinien! Efekt przeszedł moje oczekiwania i koniecznie chciałabym się z Wami podzielić tym pysznym przepisem! Poszłam jedynie na skróty z galaretką i zamiast gotować wieprzowe kości skorzystałam z rosołku na kurze, który akurat miałam w domu. Następnym razem będzie wszystko jak w przepisie.
Przepis znalazłam tutaj a poniżej tłumaczenie:

Melton Mowbray Pork Pie

wywar :
kość wieprzowa
600 ml wody
liść laurowy
liść szałwi
gałązka tymianku
1 cebula
sól/pieprz

nadzienie:
450 g mięsa wieprzowego (użyłam łopatki)
1 duży liść szałwii (lub 2 małe)
sól/pieprz

ciasto (hot water pastry):
225 g mąki pszennej
50 g smalcu
60 ml wody
60 ml mleka
sól/pieprz

Gotujemy wywar i odstawiamy by wystygł. W moim przypadku był to gotowy rosół na kurczaku z dodatkiem żelatyny.
Mięso drobno siekamy (w kostkę ok 5 mm ). Nie odkrawamy tłuszczyku - odrobina jest konieczna by nadzienie nie było suche. Dodajemy drobniutko posiekane listki szałwii oraz doprawiamy dobrze solą i pieprzem. Mieszamy.
By przygotować ciasto - w misce mieszamy mąkę z solą i pieprzem a w rondelku mieszamy mleko z wodą i dodajemy smalec. Zagotowujemy i zalewamy mąkę. Łyżką mieszamy szybko i lekko zagniatamy ręką do połączenia się składników w jednolitą masę. Przykrywamy i zostawiamy na 20-30 minut (by ciasto uzyskało dosyć ciepłą temperaturę - zbyt ciepłe nie będzie się formowało a zbyt zimne będzie pękać). Na stolnicy krótko wyrabiamy ciasto, odkrawamy około 1/4 a pozostałą część formujemy na dnie małego słoika (wcześniej dobrze trzeba go wysmarować tłuszczem) by uzyskać coś na kształt kubka. (ja dla ułatwienia skorzystałam też z foremki). Delikatnie odchylamy ścianki by móc usunąć słoik, i do środka wkładamy nadzienie - by prawie sięgało brzegów. Pozostałe ciasto wałkujemy i wycinamy kształt zbliżony do średnicy  naszego otworu. Nakładamy, zlepiamy brzegi. Koniecznie należy wyciąć na wierzchu otwór (wielkości 1 groszowej monety) i wkładamy do nagrzanego piekarnika - 180 C na około 1 godzinę 15 minut. Po tym czasie wyciągamy, smarujemy po wierzchu roztrzepanym jajkiem i dopiekamy jeszcze ok. 10 minut.
Po wyciągnięciu stawiamy na kratkę do przestygnięcia. Gdy osiągnie temperaturę pokojową, wlewamy ostrożnie przy pomocy lejka (najlepiej łyżeczką) nasz wywar. Wkładamy do lodówki by galaretka stężała. Gotowe!