Showing posts with label owoce morza. Show all posts
Showing posts with label owoce morza. Show all posts

14 March 2016

Zapiekanka rybaka czyli Fisherman's Pie


Dziś danie z Wysp :) Fajna zapiekanka z rybą i krewetkami, a dzięki dodatkowi wędzonej ryby jest bardzo aromatyczna. Niestety gorącą trudno się dzieli ale za to smakuje świetnie co chyba jest najważniejsze.
Ja moją zapiekankę przygotowałam dla dwóch osób na dwa dni, ale śmiało taka ilość można podzielić również na 6 porcji. 

Zapiekanka rybaka - Fisherman's Pie

400 gr filet z dorsza w kawałkach (bez skóry i ości)
250 gr krewetek (kupiłam mrożone, już obgotowane)
300 gr wędzonej ryby - użyłam halibuta - również bez ości i skóry
3 szklanki mleka
3 łyżki mąki (czubate)
50-60 gr masła
sól/pieprz
3/4 szklanki kukurydzy z puszki
4 jajka ugotowane na twardo (obrane)
natka pietruszki

na pure:
800-900 gr ziemniaków
2-3 łyżki masła
mleko
 
Przygotowujemy sos - w rondlu podsmażamy masło z mąką, gdy zasmażka jest gotowa dolewamy stopniowo mleka stale mieszając. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Dodajemy rybę (dorsza) rozdrobnionego na nieduże kawałki, krewetki i lekko rozdrobnioną wędzoną rybę. Delikatnie mieszamy i dodajemy osączoną kukurydzę i gotujemy na małym ogniu parę minut.
Przelewamy sos do formy. Na wierzchu układamy połówki jajek. Posypujemy po wierzchu posiekaną natką pietruszki.
Gotujemy wcześniej ziemniaki i gorące po odcedzeniu przeciskamy przez praskę, dodajemy masła i po odrobinie mleka, mieszamy, doprawiamy do smaku. Ziemniaki delikatnie nakładamy łyżką na sos i na końcu ostrożnie wyrównujemy wierzch i robimy wzorek widelcem. na wierzch kładziemy w paru miejscach odrobinę masła. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180-190 C na około 30 minut. Podajemy od razu po wyjęciu. 
Smacznego :)




1 November 2012

Małże w białym winie


Tydzień temu kupiłam kilo świeżych małż, nie mogłam po prostu przejść koło nich obojętnie ! Naszła nas ochota na coś innego na obiad, a że teraz jest na nie sezon to czemu nie? Wyszły pyszne! Nie ma to jak delikatne małże w białym winie! A do tego kawałek bagietki, czy nawet zwykłego białego pieczywa. I koniecznie, koniecznie zjadamy rewelacyjny sos, powstały z wina i soków z małży. Po prostu palce lizać!
Tutaj chciałabym napisać kilka zdań o małżach, bo bardzo istotne jest żeby znać pewne podstawowe zasady. Tak więc małże muszą być bardzo świeże i żywe. W sklepie zwróćmy uwagę na wygląd muszli, powinny być wilgotne, lśniące a nie suche i matowe, gdyż mówi nam to sporo o sposobie ich transportowania i przechowywania. Małże kupujemy najlepiej w dniu kiedy chcemy je przygotować! Do momentu przygotowania przechowujemy je w chłodnym miejscu (na przykład w lodówce). Przed przygotowaniem małży należy je oczyścić i sprawdzić czy są żywe. Napełniłam miskę zimną wodą, wrzuciłam do niej małże, przepłukałam każdą z osobna, zewnętrzna strona muszli musi być czysta i pousuwałam wystające "nitki" (to za ich pomocą małże przytwierdzone są do kamieni i skał). Wybieramy tylko te małże, które są zamknięte!!! Te otwarte najlepiej postukać metalowym trzonkiem noża i poczekać kilkanaście sekund - jeśli się same zamkną to dobrze, jeśli nie to je wyrzucamy (bo jeśli się nie zamykają to oznacza, że są martwe). Należy też pamiętać, że po ugotowaniu małż jemy tylko te co się otworzyły! Te które pozostają zamknięte wyrzucamy! Powyższe uwagi są o tyle istotne, że  jedzenie nieświeżych owoców morza grozi poważnymi konsekwencjami zdrowotnymi! 
Poniżej porcja na 2 osoby.

Małże w białym winie

1 kg świeżych małż
ok. 2 łyżek oliwy
1 mała cebulka - najlepiej szalotka, posiekana
2 łodyżki selera naciowego, pokrojonego na cienkie plasterki
ok. 150 ml białego wina wytrawnego
pieprz
świeża natka pietruszki - posiekana

Małże oczyszczamy dokładnie i odrzucamy martwe (patrz opis powyżej). W dużym rondlu rozgrzewamy oliwę i smażymy szalotkę, a gdy się lekko zeszkli dodajemy seler naciowy i smażymy parę minut mieszając. Doprawiamy świeżo zmielonym pieprzem (nie dajemy soli bo małże mają już sól w sobie). Wlewamy wino i wrzucamy małże. Od razu przykrywamy i gotujemy małże na parze (na dosyć dużym ogniu) parę minut, czasem potrząsając. Sprawdzamy czy są ugotowane - muszle powinny być otwarte, mieszamy i w razie potrzeby gotujemy pod przykryciem jeszcze chwilę. Podajemy od razu, polane powstałym sosem wraz ze świeżym pieczywem.


16 January 2010

krewetki w słodko-kwaśnym sosie



Nadszedł czas na kulinarne zwierzenia. Otwarcie się więc przyznam, że mam ogromną słabość do kuchni orientalnej - indyjskiej w szczególności, ale zaraz po niej plasuje się kuchnia chińska i tajska. Dania indyjskie goszczą u nas bardzo często, najczęściej wegetariańskie, ale nachodzi mnie też często nieodparta chęć na "chińszczyznę" i tak się stało wczoraj. Popędziłam do sklepu kupić paprykę, młodą cukinię i wieczorem mogliśmy się delektować pysznymi krewetkami w słodko-kwaśnym sosie. Danie oparłam na przepisie Ken Hom-a, z niewielkimi moimi zmianami. Oczywiście najlepiej smakuje w towarzystwie ryżu. Z przepisu wychodzi porcja na 3 osoby (lub 2 bardzo głodne).

Krewetki słodko-kwaśne

300 g mrożonych dużych krewetek (odpowiednio wcześniej rozmrożonych)
1-2 łyżki oleju
1 mała cebula zwykła, pokrojona w piórka
1 mała cebula czerwona, pokrojona w piórka
1-2 łyżki drobno posiekanego czosnku
1 - 1 i 1/2 łyżki drobno posiekanego świeżego imbiru
1 średnia czerwona papryka pokrojona na kwadraty ok 1-2 cm
1 mała cukinia pokrojona na półplasterki

sos:
150 ml rosołu (użyłam z kostki)
2 łyżki wina ryżowego (użyłam białego wytrawnego)
3 łyżki jasnego sosu sojowego
2 łyżki ciemnego sosu sojowego
1 i 1/2 łyżki przecieru pomidorowego
3 łyżki chińskiegon octu (lub octu jabłkowego)
1 łyżka cukru
1 płaska łyżka mąki ziemniaczanej zmieszana z paroma łyżkami wody (w osobnej miseczce)

W woku (lub na dużej patelni) rozgrzewamy olej i wrzucamy najpierw czosnek, imbir i cebulę i smażymy mieszając 30-40 sekund. Dodajemy paprykę i cukinię i dalej smażymy mieszając ok. 40 sekund. Dodajemy opłukane i odcedzone krewetki i smażymy przez chwilę mieszając po czym wlewamy składniki sosu bez mąki z wodą. Gdy sos się zagotuję dolewamy rozprowadzoną mąkę ziemniaczaną stale mieszając i gotujemy na średnim ogniu ok. 3 minut (mieszając by się nam nie przypaliło). Gdyby sos wyszedł zbyt gęsty należy dolać odrobinę wody do uzyskania właściwej konsystencji (sos powinien być dosyć gęsty by dobrze pokrył nasze składniki).
Podajemy od razu najlepiej z świeżo ugotowanym ryżem.
Smacznego!